Czy umielibyście uratować komuś życie?
Niedawno, wychodząc z domu, tuż obok parku zobaczyłam karetkę pogotowia. Obok stała spora grupka gapiów. Przechodząc, zdążyłam jeszcze zobaczyć, jak sanitariusze zamykają tylne drzwi karetki. Wewnątrz na noszach leżał człowiek. Od gapiów usłyszałam, że przewrócił się na chodniku i strasznie nim rzucało. Ktoś zadzwonił z telefonu komórkowego na pogotowie... Karetka zjawiła się prawie natychmiast, ale do przyjazdu karetki nikt z tego wianuszka gapiów nie nachylił się nad chorym, nie udzielił żadnej pomocy.
W pierwszej chwili pomyślałam sobie – a gdyby ten człowiek zmarł? Co za ludzie! Ale potem zaczęłam się zastanawiać, co ja bym zrobiła, będąc świadkiem takiego wydarzenia? No... chyba też nic, chyba bym się bała, że zamiast pomóc mogłabym zaszkodzić. Wprawdzie dawno temu uczestniczyłam w krótkim kursie udzielania pierwszej pomocy, ale przeszkolenie w tym zakresie zostało narzucone, że tak powiem: odgórnie, więc nikt ze szkolących ani szkolonych nie przykładał się specjalnie. Chodziło głównie o tzw. papierek.
Kiedyś w pracy kolega uratował życie interesantowi. Mężczyzna przyszedł coś załatwić i zaraz po wejściu do biura dostał ataku serca. Dwie pracujące w tym pokoju dziewczyny spanikowały, ale nie kolega. Umiejętnie przeprowadził masaż serca i reanimował mężczyznę do czasu przyjazdu pogotowia. Mężczyzna przeżył, a lekarz, który przyjechał karetką, powiedział, że dzięki pomocy mojego kolegi właśnie. Wtedy zobaczyłam na własne oczy jak umiejętne udzielenie pierwszej pomocy jest ważne i potrzebne.
Jak się okazuje bardzo wielu ludzi nie potrafi, albo też boi się udzielać pierwszej pomocy. Przeczytałam niedawno, że ponad połowa ludzi nie udzieliłaby pierwszej pomocy samodzielnie, ponieważ boi się, że mogłoby zaszkodzić poszkodowanemu. Wprawdzie badaniem objęta była tylko młodzież, ale myślę że gdyby dorzucić do tych badań ludzi w średnim wieku i starszych, okazałoby się, że te statystki są większe. Młodzież ma jeszcze szansę to zmienić, nauczyć się. Z tego, co wiem, szkoły organizują szkolenia w zakresie udzielania pierwszej pomocy, ale dorośli gdzie mieliby się tego nauczyć?
Na szczęście nie znalazłam się w sytuacji, w której musiałabym ratować czyjeś życie. Moje udzielanie pierwszej pomocy sprowadzało się dotychczas jedynie do cucenia osób, które zemdlały. Ale gdyby kiedyś (oby się tak nie stało) było zagrożone moje życie, chciałabym, by w pobliżu znalazł się ktoś, kto umiałby mi pomóc...



























Kontakt:
Ludzie boją się udzielać
Ludzie boją się udzielać pierwszą pomoc.Nie wiedzą od czego zacząć.Większość kojarzy sobie pomoc ze sztucznym oddychaniem , a przecież nie zawsze potrzebna jest resuscytacja , w wielu wypadkach ,to zabezpieczenie poszkodowanego, wezwanie pomocy Zastanawiam się ile osób dobrowolnie poszło na kurs pierwszej pomocy przedmedycznej .
:)^-^
Ja bym poszła na kurs pierwszej pomocy, zawsze się może przydać. Bo w tej chwili to z pewnością nie wiedziałabym co robić.
Ja skończyłam kurs pierwszej
Ja skończyłam kurs pierwszej pomocy przedmedycznej organizowany przez specjalistę z PCK..Dowiedz się tam.
:)^-^
Nic z tego koleżanko :) Ja z innego miasta jestem. Ale dowiem się gdzie i kiedy w moim mieście odbędzie się taki kurs :-)
Z racji mojego zawodu muszę
Z racji mojego zawodu muszę umieć udzielać pierwszej pomocy. Egzamin zdaję co 5 lat...
Najgorsze pytanie na takim
Najgorsze pytanie na takim egzaminie....kogo ratować w pierwszej kolejności....
Teoretycznie może tak,
ale praktycznie - zawiodłam:(
Nie wiem, czy potrafiłabym
Nie wiem, czy potrafiłabym podjąć próbę ratowania życia, nie miałam takiej sytuacji w życiu, nie jestem pewna, czy zachowałabym się tak, jak bym się chciała zachować. Teoretycznie myślę, że wiem, co powinnam zrobić, a praktycznie?
Pierwsza pomoc jest bardzo ważna, powinny być darmowe szkolenia w mieście. Mnie najbardziej utkwił w pamięci przypadek ŚP Marty Piekarz - czy dziś żyłaby, gdyby ktoś się nad nią pochylił i udzielił jej pierwszej pomocy wówczas, gdy straciła przytomność? Pewnie tak...
Co zauważyłam jakiś czas temu: młodzi mają mniej zahamowań, jeśli chodzi o samo nauczenie się podstaw udzielania pierwszej pomocy, natomiast ci nieco starsi są baaaardzo oporni. Wstydzimy się? Boimy?
Hmm...
...czy umiałbym? Jakąś tam wiedzę mam...gorzej z doświadczeniem, ale może to i lepiej. Myślę jednak, że nie stałbym z założonymi rękami tylko próbowałbym pomóc.
Co do naszego społeczeństwa to...ludzie boją się podjąć działania ratujące życie. Myślę, że głównym powodem nie jest brak wiedzy ale strach przed tym że można bardziej zaszkodzić niż pomóc...a potem być jeszcze ciąganym po sądach.
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU