Czego Dżepetto oczekuje od prezydenta swojego miasta?
Przyzwyczaiłem was do wygłupów i kawałów. Bo taki już jestem. Ale teraz czekają nas wybory – a to poważna sprawa. I chciałbym, żebyśmy wszyscy podeszli do nich poważnie. Od tego, jak zagłosujemy i kogo wybierzemy, zależy przyszłość nasza, naszych dzieci, wnuków i... naszych pieniędzy. Bo cztery lata kadencji razy 500 mln zł rocznego budżetu (a zdaje się, że tyle ma Gorzów) daje 2 mld zł. I tak sobie myślę, że skoro nie pożyczamy byle komu bez sprawdzania go 2 tys. zł, to chyba nie oddamy tak lekko i bez zastanowienia kwoty milion razy większej?
Tego chcę
Chcę, by mój prezydent był człowiekiem kompromisu. Niech ma własne zdanie i wizję miasta, ale niech ma też odwagę i pokorę, by przyznać, że inny pomysł jest lepszy. To cechuje wielkich ludzi.
Chcę, by mój prezydent nawet w najgorętszych momentach potrafił zachować klasę i styl, bo nie reprezentuje tylko siebie, ale i mnie (choć bywam w Gorzowie dwa tygodnie w miesiącu) oraz 120 tysięcy innych ludzi.
Chcę, by mój prezydent był odważny i potrafił podejmować trudne decyzje, wbrew chwilowym korzyściom i szybkiemu poklaskowi. To cechuje prawdziwych ojców miasta, a nie przypadkowych karierowiczów.
Chcę, by mój prezydent podczas pełnienia służby publicznej kierował się dobrem miasta i mieszkańców, a nie grupy przyjaciół, klakierów czy wybranej ekipy. Wzbijanie się ponad doraźne koalicje i patrzenie dalej, niż na czubek swego nosa i nosy swoich choćby najlepszych przyjaciół to oznaka szacunku do wyborców.
Chcę, żeby mój prezydent częściej pytał nas – mieszkańców – o zdanie. To, że go wybraliśmy, nie oznacza, że musimy milczeć do końca jego kadencji. Taka postawa ojca miasta (,,Pytam, bo wasza opinia się dla mnie liczy'') sprawi, że wszyscy poczujemy się współgospodarzami miasta.
Tego nie chcę
Nie chcę, żeby prezydent mojego miasta miał kompleksy i wiecznie rywalizował z Zieloną Górą. Nic na tym nie zyskujemy, nic nam to nie daje. Tracimy tylko czas i pieniądze.
Nie chcę jednak, żeby prezydent mojego miasta milczał, gdy ktoś obraża Gorzów albo robi nas w bambuko (patrz: fundusze europejskie, połączenia kolejowe itp., itd.). Bycie twardym i dumnym to znak, że zna się swoją wartość. A nie ma niczego wartościowszego niż nasz Gorzów.
Nie chcę, żeby prezydent mojego miasta traktował mieszkańców jak dzieci (,,Ja wiem lepiej'' – przykład z granitem i fontanną Pauckscha), albo jak tępą masę (zmienianie decyzji, nieszanowanie wyników konsultacji społecznych). Powinien szanować tych, którzy dają mu pracę.
Nie chcę, by prezydent mojego miasta oszukiwał mnie, obiecywał gruszki na wierzbie, obrażał konkurentów, grał na strachu, niskich emocjach albo udawał, że pozjadał wszystkie rozumy.
Czy to tak wiele? Gdy wczytacie się w moje słowa, zrozumiecie, że po prostu pragnę, by pierwszy obywatel był po prostu porządnym i dobrym człowiekiem. Pamiętam jeszcze miasto za czasów Pana Bauera (choć byłem wówczas maluchem). I marzy mi się, by o kolejnym prezydencie mówiono z takim samym szacunkiem jak o Zenonie Bauerze.
Czy któryś z obecnych kandydatów spełnia te kryteria? Sami oceńcie.



























Kontakt:
O drugim Zenonie Bauerze
O drugim Zenonie Bauerze możemy tylko pomarzyć, to był Włodarz nad Włodarze...
Dżepetto, prośba do Ciebie...
... bo Ty stolarz. Nie wystrugał byś nam z drewna jakiegoś porządnego prezydenta? Bo tak to ciężko znaleźć osobę, która w 100% by spełniała wszystkie oczekiwania... Niestety... A może skoro Ty nie chcesz, to Pinokio by się wpisał na listę kandydatów? Przynajmniej jak będzie kłamał, to od razu wszyscy będą to widzieli ;)
...
"Nie wystrugał byś nam z drewna jakiegoś porządnego prezydenta?"
A pamiętasz Piciu jak długą drogę musiał przejść Pinokio zanim zmądrzał?
Chociaż czuwała nad nim dobra wróżka, to na pewnym etapie zamienił się w osła.
To mogłoby (w przypadku prezydenta) potrwać nawet całą kadencję.
Odnośnie oczekiwań Dżepetta jestem zgodna, że prezydentem powinien zostać człowiek mający na względzie dobro miasta i jego mieszkańców.
Pozdrawiam.
Cudów nie ma.....
Będziemy mieli takiego , na jakiego zasługujemy . Dżepetto - marzyciel !
Popieram Cię całkowicie w tych pobożnych życzeniach -Kaja 1305
"Tak to Ci tylko w Erze
"Tak to Ci tylko w Erze dopasują" - a na poważnie, obawiam się że prezydenta już mamy wybranego, nie wyobrażam sobie żeby nie wygrał T.J. - niestety to On ma największe szanse ;(
A mnie zaciekawili kandydaci na radnych,
Dziadek zadał mi dawno temu pytanie "Czy wiem kto to jest kandydat do partii "
ja nie wiem odparłam "jeszcze nie czerwony już świnia"powiedział.Nie martw się te czasy minęły chyba był w błędzie. Osoba która chce zostać radną mająca w d..... ludzi ułomnych (czytaj dzieci specjalnej troski),zalecająca uśpienie 50% mieszkańców miasta (naszego miasta) bo tylu jest pijących alkohol w przybliżeniu.Zastrasza,grozi,ujawnia dane osobowe MM-kowiczów na portalu bezkarnie ,reprezentując lewicę zbytnio wzięła sobie do serca hasło "KOMUNO WRÓĆ".Obecnie żąda usunięcia kilku MM-kowiczów dla świętego spokoju
redakcja usunie kilku nowych MM-kowiczów np. mnie i dla równowagi kogoś z większym stażem i przez tydzień będzie spokój ale problem pozostanie, niestety.
Nie chce takiej radnej w mojej dzielnicy i nie chcę się za nią wstydzić.