drukuj

Cysterskim szlakiem do kolebki kołbackiego opactwa. Fotoreportaż z Esrum.

Pozostałości cysterskich opactw

Największa fotografia przedstawia klasztor-matkę w Esrum; na górnej - pierwsza filia w Sorø, na dolnej - następna filia w Kołbaczu

Nie oddalając się zbytnio od Gorzowa, możemy z pewnym zdziwieniem natrafić na duńskie ślady. Czy wiecie o tym, że w historii naszych okolic można doszukać się związków z Danią?

Dawne to związki, ponad osiemsetletnie, ale znalazły swoje odbicie chociażby w herbie Karska – odległego od Gorzowa o niecałe 30 km. W herbie tej ciekawej miejscowości umieszczono m.in. duńską flagę i sylwetkę mnicha w białym habicie. Mnich symbolizuje cystersów z Kołbacza, którym Karsko zawdzięcza swoje powstanie. Z Kołbaczem związana jest także lokalizacja w podgorzowskich Mironicach prężnego, cysterskiego opactwa o nazwie Locus coeli (Miejsce Nieba). Mało tego – centrali w Kołbaczu (jakbyśmy to dzisiaj nazwali) podlegały także kompleksy cysterskie w Bierzwniku, Pełczycach i gdańskiej Oliwie. Była to zresztą jedyna cysterska grangia (folwark) zbudowana bez patronatu niemieckich mnichów.

Po mironickim opactwie prawie nie ma już śladu, „duński kościół" w Kołbaczu powoli otwiera się na zwiedzających, a niegdysiejsza kolebka tamtejszych cystersów na Zelandii - ma się całkiem nieźle.

To bardzo fajne uczucie, kiedy oglądając historyczne, niemal tysiącletnie obiekty za granicą można poczuć się prawie jak w domu. Tak daleko od własnych siedlisk, a kształty takie znajome... Nie ma się co dziwić. Znawcy architektury mówią przecież, że kołbackie budowle noszą na sobie duńskie piętno.

12 białych mnichów i 12 świeckich braci Konwersów pod wodzą opata Reinholda przybyło na Pomorze z Esrum położonego na północy Zelandii. Na początku 1174 r. razem z nimi przywędrowała do Kołbacza czerwona cegła potrzebna do zbudowania potężnego zespołu klasztornego. Duńczycy zastosowali tu własną technikę murarską, układając tę cegłę w charakterystyczną jodełkę.

Ponad 200 lat później (w 1403 r.) papież Bonifacy IX ugruntował duńską władzę nad kołbackimi dobrami, powołując opatów z klasztorów w Esrum i Sorø na wikariuszy generalnych placówek cysterskich w Danii, Norwegii, Szwecji oraz w Kołbaczu i niemieckiej Eldenie.

Przepiękna kołbacka rozeta staje jak żywa przed oczami, kiedy ogląda się bardzo podobne dzieła sztuki w duńskim Sorø (to pierwsza filia klasztoru w Esrum). Zgodnie z legendą - „naszą" rozetę wykonał kamieniarz-przestępca, a jej misterne piękno uchroniło go od powieszenia. Kto wie, może wcześniej wprawiał się przy tworzeniu duńskich ornamentów?

Cysterska kolebka nie tylko „naszych", ale także kilku niemieckich i szwedzkich klasztorów, powstała w 1140 r. Wybudowali ją benedyktyni pośród lasów nad pięknym jeziorem Esrum, a w 1153 przejęli od nich biali bracia. Chętnie zatrzymywali się tam podczas polowań duńscy władcy. W klasztornym kościele pochowana została jedna z królowych Helviga ze Szlezwiku (grób, podobnie jak kościół nie przetrwał czasów reformacji). Do dzisiejszych czasów zachowało się tylko jedno skrzydło z wielkiego kompleksu ceglanych budynków. Zarysy pozostałych zabudowań można obserwować spacerując pomiędzy domkami jednorodzinnymi. Cegły zostały zużyte do budowy potężnego zamczyska Kronborg.

Różne były losy klasztornych zabudowań – umiejscowiono tu stadninę koni, koszary dragonów, więzienie, aptekę, pocztę, mieszkania prywatne, magazyny i nawet obóz dla uchodźców. Od 1997 r. - po przeprowadzeniu kompleksowej renowacji z funduszy państwowych i prywatnych - całość udostępniono zwiedzającym jako muzeum oraz miejsce, gdzie można bezpośrednio dotknąć historii. W surowych pomieszczeniach przedstawiono historię cystersów. W małym sklepiku można nabyć„cysterskie" gadżety ( m.in. pięknie inkrustowane krzyże oraz  Kloster - piwo o ponad 1000-letniej historii warzenia). Nie ma też przeszkód, by pod łukowatym sklepieniem piwnicy - w restauracji Broder Rus - skosztować średniowiecznych specjałów. Odtworzono klasztorny ogród-zielnik pełen odurzających zapachów, a w małej aptece można zobaczyć, jak te rośliny wykorzystywano w średniowieczu. Ściśle wg klasztornej receptury z 1559r. produkowany tu jest także żółty ser o nazwie Esrom

Jest też kącik zabaw dla dzieci (i nie tylko dla nich). W pomieszczeniu nazwanym Jomsborg można zapoznać się z sagą o legendarnym grodzie Wikingów, którego śladów nadal szukają archeologowie na naszym Wolinie. Tu także, wygrzebując z wielkiego kufra odpowiednie szaty, można stać się na moment wojownikiem lub księżniczką oraz „pojeździć" na drewnianych koniach. Nawet plac zabaw utrzymano w stylu epoki.

Spodobało mi się duńskie podejście do tematyki cysterskiej i ich sposób na zainteresowanie turystów konkretnym obiektem. Trochę szkoda, że w naszych placówkach muzealnych wszystko jest takie sztywne i "akuratne". Dzieciaki przecież najlepiej uczą się podczas zabawy. Warto pamiętać, że czym skorupka za młodu nasiąknie...

Współpraca: http://www.esrum.dk/

Zdjęcia

  • Pozostałości cysterskich opactw
  • Pozostałości opactwa w Esrum
  • klasztorny dziedziniec
  • Tak wyglądało opactwo w Esrum
  • fragment ekspozycji
  • w klasztornym sklepiku
  • a tu odbywają się spotkania
  • fragment fresku na korytarzu
  • ...do kupienia
  • przyklasztorny ogród ziołowy
  • pomieszczenie Jomsborgiem nazwane
  • bawią się tu mali...
  • ... i trochę więksi...
  • fragment monumentalnej katedry cysterskiej w Sorø
  • pozostałości opactwa w Kołbaczu
  • kołbacka rozeta
Programowa optymistka. Genealog amator hołdujący norwidowskiej zasadzie "Żeby mierzyć drogę przyszłą, trzeba wiedzieć, skąd się wyszło". Włóczykij z urodzenia.
Magmag
Autor:Magmag

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
nicole
nicole sob., 2010-07-31 14:12

:) ^-^

Przepiękne! I zdjęcia i artykuł super, zawsze od ciebie można się czegoś ciekawego dowiedzieć nie wyłażąc z domu! ;D

....................................................................................................................................................... http://www.centaurus.org.pl/pozostale/zola
AnnaMaria
AnnaMaria sob., 2010-07-31 14:32

Ciekawy artykuł. Gdyby nie

Ciekawy artykuł. Gdyby nie pani i pani Meg nie mogła bym poznać tylu fascynujących miejsc w kraju i poza nim.

Łuka
Łuka ndz., 2010-08-01 06:54

Cegła układana w

Cegła układana w jodełkę...ciekawe...tyle śladów dawnych zakonów na tych Ziemiach...a ja stale czekam ,aż Ktoś mi opisze te zakony...jacy byli owi braciszkowie.Czy brzuchaci, czy umartwiający się.Z jakich rodzin pochodzili. Czym się zajmowali .Jak traktowali okoliczną ludność...wiedza moja na ten temat szczątkowa tylko....pozdrawiam serdecznie

Łuka
gonia
gonia pon., 2010-08-02 22:27

Jacy byli owi braciszkowie

@Łuka:

nie wiem. Ci, których widziałam w Bierzwniku na pewno nie byli brzuchaci :-)
A jak pięknie jeden z nich śpiewał chorały gregoriańskie...

gonia
sylwia197225
sylwia197225 ndz., 2010-08-01 12:58

Kolejny ciekawy

Kolejny ciekawy artykuł:))Przeczytałam z przyjemnością:))

Yeh lamhe judaai ke
Stern
Stern ndz., 2010-08-01 16:11

Wbiore sie

Moze , jeszcz w tym roku , dotre do Kolbacza. Zainnteresowala mnie Pani. Jak pi eknie ,promujecie swoja mala ojczyzne. Dziekuje

Pozdrawiam - Jurek
Meg
Meg ndz., 2010-08-01 16:46

....krążyliśmy po

....krążyliśmy po zachodniopomorskiem, ba po powiecie gryfińskim, ale do Kołbacza nie dotarliśmy...ale nic, na pewno nadrobimy i zmażemy swój "grzech"...dziękuję w imieniu swoim i "mojego" fotografa za wskazanie :)

Ps...a może i dojedziemy do Esrum, kto wie?

Delphinenhaus
Delphinenhaus ndz., 2010-08-01 17:12

A czemu nie EsrOm? :-)

W sumie obie nazwy są prawidłowe (nie wiem czemu obie?), ale ser wg klasztornej receptury to jednak Esrom przez O... "Ser "Esrom" Znana marka związana z miejscem, ser według klasztornej receptury z 1559 produkowany jest od 1930, oficjalna nazwa od 1962. Ser typu "trapistów", posiada PGI (Chronione Oznaczenie Geograficzne)"
A tak przy okazji ostatnia publikacja na temat ww klasztorów jaka znalazłem to tom okołokonferencyjny z 1998 r. :-) w literaturze poniżej: http://de.wikipedia.org/wiki/Kloster_Himmelst%C3%A4dt

Magmag
Magmag wt., 2010-08-03 05:41

Faktycznie prawidłowe są obie

@Delphinenhaus:

Faktycznie prawidłowe są obie nazwy, jednak jadąc tam współcześnie - tej przez "o" nigdzie się nie uświadczy :)

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta
Perelka
Perelka ndz., 2010-08-01 17:46

Bardzo ciekawy

Bardzo ciekawy artykuł--Pozdrawiam

E. Zając
kaja1305
kaja1305 ndz., 2010-08-01 22:57

Jak zwykle ....

Znowu mnie miło Pani Magmag zaskoczyła - serdeczne dzięki .
Pozdrawiam Kaja 1305

rodorek
rodorek pon., 2010-08-02 22:39

...a ten ogród - zielnik w

...a ten ogród - zielnik w Esrum jest bardzo zadbany. Nie spsób pomylić ziół, bo przy każdej grządce stoi tabliczka z opisem:) Ps. W kąciku zabaw dla dzieci świetnie też bawią się dorośli:)))

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
florovit
florovit wt., 2010-08-03 10:37

Hm,bardzo ciekawy

Hm,bardzo ciekawy artykuł:))Wszystko pięknie opisane,aż miło się czyta:))

Zojka
Zojka wt., 2010-08-03 10:47

Kiedyś pani pisała o

Kiedyś pani pisała o amerykańskich śladach teraz o duńskich. Z jakimi jeszcze dodatkowo państwami związana jest ziemia lubuska?Bardzo ciekawy artykuł.

Zosia
Kontrapunkt
Kontrapunkt sob., 2010-08-07 18:02

"a ja, mimo, że nie wyjeżdżam

"a ja, mimo, że nie wyjeżdżam stąd na dłużej (za to bardzo często) - też lubię tu wracać. "

******************:D:D:D**********************