drukuj

Co z naszą MM-ką? Moje refleksje

Co z naszą MM-ką? Moje refleksje

Od kilku dni widzę, że niektórzy z nas starają się znaleźć przyczynę chwilowej ciszy na MM-ce.

Nie musi nikt się ze mną zgadzać - to napiszę na początku, ale chcę napisać parę słów od siebie. Wielu z nas się zastanawia, dlaczego jest tak cicho, ale nie robimy nic, by tę sytuację zmienić. Przecież MM-ka to my wszyscy, a nie tylko Ci, co mają najwięcej artykułów.

Każdy ma jakieś hobby, jakiegoś konika, każdy z nas ma chwilę w której pomyśli "a może o tym napiszę?", ale nie robi nic. Dlaczego wymagamy tylko, by pisali inni? Bo sami nie chcemy czy nie mamy odwagi? Bo najlepiej kogoś skomentować, ale nie być komentowanym.
 
Ci, co wyróżniają się, mają także życie osobiste i nie muszą ku uciesze publiczności pisać codziennie nowe artykuły. Poza tym - nie zauważyliście, moi drodzy, tego, co tu się ostatnio działo? Komentarze nie na temat, obraźliwe słowa, krytyka i teksty poniżej pasa. Czy wierzycie w to, że pojawi się ktoś inny - nowy - i napisze coś od siebie, coś ciekawego po tym, co może przeczytać w niektórych komentarzach?

Ileż to razy musiała już redakcja interweniować i usuwać wpisy niezgodne z regulaminem? Są tu tacy, co chowają swoją twarz i sieją zamęt. Nie mają odwagi pokazać swojej twarzy, ale obrazić to i owszem. Bohaterowie za dychę! Oczekujecie czegoś nowego? Uszanujcie pracę ludzi, którzy to robili do tej pory.

Jeśli nie interesuje mnie kolejny przewrócony kosz, to nie czytam o nim, ale i nie komentuję, że ktoś lata po mieście z aparatem. Jeśli nie lubię, jak ktoś pisze, to nie czytam. Jeśli przeszkadzają mi kolejne zagadki, to nie rozwiązuję ich. Jeśli nie lubię pani X czy pana Y, to nie wpisuję pod ich artykułami obraźliwych komentarzy. Ciężko tak robić?

Kolejna sprawa - widzę, że pojawił się problem, z którego nie zdawaliśmy sobie sprawy na początku (czyżby?) - problem dla wielu, ale na szczęście nie dla wszystkich. Pisząc na MM odstawiamy wolontariat, robimy coś gratis, z dobrego serca, dla zabawy, dla zabicia czasu, bo lubimy, ale nie dla pieniędzy. Czy to tak ciężko zrozumieć? Czy wszystko trzeba przeliczać na pieniądze? Przecież nikt nikogo nie zmusza. A że byłoby miło dostać coś w zamian? Byłoby, ale czy o to chodzi? Przecież na tym polega dziennikarstwo obywatelskie!
Niektórzy czekają na kolejne Foto Day'e. Ostatni był w GL i był totalna porażką - 3 osoby, które wstawiły swoje prace i... nawet nie było jako takiego głosowania, rozwiązania. Czyżby jednak Foto Day zginął śmiercią naturalną? Może jednak, droga redakcjo, warto było posłuchać dobrych rad i zdjęcia wstawić hurtem, bez podania autorów? Przecież za każdym razem wielu nie czekało do końca i głosowało na tych, których się lubi. Fajna zabawa, ale chyba coś nie wszyscy się dobrze bawili. Ktoś powie, że nie ma miejsc - są i to blisko nas. W każdym miejscu można zrobić Foto Day. Nawet w Parku Róż.

Kolejna sprawa to nasze spotkania. MM-ka zielonogórska miała swoją wigilię, a my? No, kochani, a kto by przyszedł? Ilu z nas? I jaki by to miało sens? A czego byśmy sobie życzyli? Czy może zakłamani składalibyśmy sobie życzenia uśmiechając się do siebie, jednocześnie ściskając nóż za plecami?

Nie szukajmy dziury w całym - czas spojrzeć na siebie i ocenić siebie, a nie innych - wymagać od siebie, a nie tylko od innych i tak jak kiedyś napisałam - zacząć od nowa bez uraz, bez złych słów, z szacunkiem do siebie. Nie są potrzebne nagrody - pamiętacie, jaki szum był, gdy redakcja przyznała panu Andrzejowi nagrodę? Jakby to było co najmniej 100.000 zł. Jeden ma talent do pisania, inny nie, jeden ma oko do ciekawych sytuacji, drugi nie, ale każdy coś robi. Nie jesteśmy etatowymi dziennikarzami, więc o co to całe halo?

Piszmy dalej to, co chcemy, a MM-ka stanie się najlepszą w kreju, ale zostawmy swoje urazy na boku. Ja nie muszę lubić Pani X czy Pana Y, by z ciekawością przeczytać, co napisał. Czy czytamy Gazetę Lubuską od deski do deski?
To tyle, co leży mi na przysłowiowej wątrobie. A teraz zastanówmy się zanim napiszemy coś w komentarzach.

Zdjęcia

  • Co z naszą MM-ką? Moje refleksje
Jaka jestem- każdy widzi.... jestem katoliczką,córką,synową, żoną, matką 2 wspaniałych dzieci i położną pracująca w naszym gorzowskim szpitalu. Zawsze mam coś do powiedzenia. Niektórzy mówią, że urodziłam się po to by mówić:) resztę zachowam tylko dla siebie. Ci , którzy mnie znają to wiedzą jaka jestem:)
ankabee
Autor:ankabeegg: GG11639385

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
edy
edy czw., 2011-01-06 22:14

To fakt, ze ostatnio

To fakt, ze ostatnio MMkowicze wykazują słabą aktywność. Sam ostatnio też tylko czytam artykuły nie dodając ich ani nie komentując. Nie mniej jednak grudzień i początek stycznia to okres świąt , wyjazdów i spotkań rodzinnych. Myślę, ze już niedługo wszystko wróci do normy. Co zaś do MMki zielonogórskiej to jest to inna bajka...Działa trochę inaczej. Tam nie tylko zorganizowano dla MMkowiczów wigilię ale też np. piszący MMkowicze posiadają legitymacje z którymi łatwiej poruszać się po "reporterskim świecie" :)

nicole
nicole czw., 2011-01-06 23:05

:) ^-^

A może terapia grupowa? :D

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)
Wiktor
Wiktor pt., 2011-01-07 10:49

Pani nicole a Pani

@nicole:

Pani nicole a Pani - bez kszty wątpliwości piszę - najbardziej brylowała w obrażaniu i wyśmiewaniu się. Komentarz Pani nie jest na miejscu.

sylwia197225
sylwia197225 pt., 2011-01-07 09:07

Nie ma szans,bo kiedy dojdzie

Nie ma szans,bo kiedy dojdzie do takiej terapii, to dopiero skoczą sobie do oczu.

Yeh lamhe judaai ke
AnnaM
AnnaM pt., 2011-01-07 10:20

Ania

miałam napisany wczoraj tekst na ten sam temat co poruszyłaś ale wyprzedziłaś mnie. Zgadzam się z Tobą w całości. Też jestem tego samego zdania że nikt nikogo nie zmusza . Wszyscy no prawie wszyscy nauczyli się komentować ale sami nic nie piszą , i mają największe pretensje . Jak by takie pretensje miała Meg , Rodorek czy Magma i inni to bym się zgodziła oni milczą i nie domagają się jak to Czed napisał ; Kasy ; Ja polubiła to i czy wam się to podoba czy nie będę robić to dalej ,tu na MM-ce uspokajam się a jeszcze jest milej jak rozwija się temat podany a nie na temat . Jeszcze raz Aniu masz racje. Nie patrzmy na inne MM-ki pomyślmy żeby u nas zrobiło się lepiej . Dlatego czekam na Wasze pomysły a nóż widelec propozycje redakcja wykorzysta. Do roboty.

Pozdrawiam
Ferdynand Głodzik
Ferdynand Głodzik pt., 2011-01-07 10:39

Ciężko tak robić.

Czytam ten artykuł z uwagą i sporo poglądów w nim wyrażonych podzielam.
Odnoszę jednak wrażenie, że sporo osób bawiących się w tzw. dziennikastwo obywatelskie po prostu się rozczarowało tym serwisem. Dominują rzeczywiście "przewrócone kosze na śmieci", dziennikarstwo interwencyjne, tematy z innych dziedzin, choćby kultury, nie budzą zbytniego zainteresowania. Artykuły z tego zakresu czesto przechodzą bez żadnego komentarza. Poza tym Szanowna Redakcja traktuje nadyłane artykuły dość niedbale. Jeden temat "wisi" na pierwszym miejscu nawet po kilka dni, podczas gdy newsy "kiszą się" pod zakładką "artykuły". Skoro wielu czytelników ogranicza się do czytania tego co jest "na wierzchu" trudno sie dziwić malej popularności tego serwisu i jego kurczeniu się. Nie należę na tym forum do liderów aktywności, ale tracę ochotę na upychanie swoich myśli między nie kursujące tramwaje, przewrócone kosze, dziwne parkujące samochody itd.
Trudno.

Jest nieźle, a będzie jeszcze nieźlej!
AnnaM
AnnaM pt., 2011-01-07 10:52

Panie Wiktorze

jestem tego samego zdanie co do komentarza nickole .

Pozdrawiam
Tomahawk
Tomahawk pt., 2011-01-07 11:23

strona jest żle rozplanowana

Często bywa że na topie wisi mało interesujący artykuł "wylosowany przez redakcję", zajmując cenne miejsce. Pod nim cztery mniejsze artykuły kategorii 2. W sumie 5.
Prawa kolumna to dyskusyjna lista "najaktywniejszych". Premiuje nie tych którzy mają pióro, a tych którzy lecą na sztuki z jakością "made in China". Mało sprawiedliwe.
Środowisko wydaje się niedoceniane i mało zintegrowane.

Łuka
Łuka pt., 2011-01-07 13:00

A może by tak zastosować nie

A może by tak zastosować nie zawsze akceptowaną metodę" grubej kreski" ....pozdrawiam Wszystkich w Nowym Roku!!!

Łuka
Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski pt., 2011-01-07 13:06

Ta propozycja wydaje mi się

@Łuka:

Ta propozycja wydaje mi się najrozsądniejsza.

Grażka
Grażka pt., 2011-01-07 13:17

Która z kolei to będzie już

Która z kolei to będzie już "gruba kreska"? Było ich od początku kilka i nic się nie zmieniło. Po wichrze wraca z powrotem atak, obrażanie itd.

Nie dziwię się małej albo żadnej aktywności najlepszych na mm. Wkładali kawał dobrej pracy , serce, dzielili się swoimi pasjami i ciekwymi tematami a spotykali się z kpiną, wyzwiskami, oskarżeniami, durnymi przytykami oraz lewymi kontami które znęcały się nad nimi pernamentnie! Co za dużo to nie zdrowo.

--Pozdrawiam --
Muminek
Muminek pt., 2011-01-07 22:55

Ja zacznę od tego, że nie

Ja zacznę od tego, że nie wydaje mi się, aby jakoś aktywność specjalnie zmalała na mm-ce, chyba należy się liczyć z tym, że dziennikarze obywatelscy są niekontraktowi i jedni mogą przestać pisywać z różnych powodów, drudzy zaczną i tak wydaje mi się jest, choćby ciekawe i obszerne artykuły Kapitana.

Jeśli chodzi o pierwszą część artykułu to zasadnicze się zgodzę, jest wielu "narzekaczy" i "mądralińskich", którzy sporo piszą o twórczości tych co rozwijają mm-kę (nie zawsze zgodnie z prawdą) zarazem nic nie wnosząc od siebie. Mamy jednak wolność słowa i w zasadzie pierwszą sprawą aby tu istnieć jest nauczyć się odnosić z dystansem do takich wypowiedzi.

W pozostałych kwestiach trudno mi się zgodzić, trudno oczekiwać, ze redakcja zadba i poziom artykułów, dyskusji czy komentarzy na forum. Podobnie jak to, że zorganizuję jakąś wigilię dla mm-kowiczów itd. - mm-ke tworzą ludzie, którzy się w koło niej skupili i niestety, wniosek jest jaki jest... osobiście nie poświeciłbym swojego prywatnego czasu dla takiej wigilii, są osoby z którymi chętnie zamieniłbym kilka słów czy porozmawiał, jednak to nie powód dla mnie, aby spotkać się wszystkimi.

Propozycja aby aktywni dziennikarze obywatelscy mieli jakieś legitymacji prasowe czy akredytacje umożliwiające wejście tam gdzie zazwyczaj nie można wejść jest ciekawa, jednak chyba mało realna biorąc pod uwagę to, że redakcja raczej stara się małym nakładem sił czerpać maksimum zysków z faktu istnienia portalu.

O oczekiwaniach finansowych autorów to chyba, nikt z publikujących osób nie wspomniał, a nawet przeciwnie, więc chyba tej części komentować nie warto.

Co do foto day, od początku impreza odbywała się dość nieregularnie (to już na wstępie źle wróży). Co do "porażki" w nowej redakcji GL to już jakby Pani zdanie, małą ilość uczestników może świadczyć o albo złym czasie kiedy się on dobywał, albo o słabym miejscy (idea jest fotografować miejsca ciekawe) - chyba nie bez powodu w pewnych edycjach było ponad 100 osób, a w innych 3... Myślę, że jednak to, że większość mm-kowiczów nie chciała się naprzykrzać i uwieczniać redaktorów GL nie było powodem przerwania cyklu, moim zdaniem działa to raczej na zasadzie, jest pomysł, jest impreza. Przypuszczam też, że organizowanie FD dla redakcji to większy kłopot niż zysk. Tak jak Pani pisze, FD można zrobić równie dobrze w parku róż jak nawet wirtualnie, wyznaczyć temat i każdy sam zrobi fotkę, tylko komuś musi się chcieć a samo FD budziło tyle emocji pozytywnych co niezdrowych sensacji...

Co do podsumowania, z mm-ką aż się tak nie utożsamiam, aby mi zależało, aby była najlepsza w kraju, jedyne co staram się trzymać jakiś poziom i się tego nie wstydzić co publikuję, jak to jest oceniane przez innych... mam nadzieję, że właśnie tak.

Kasia76
Kasia76 sob., 2011-01-08 09:46

Lubię naszą mmkę. Spróbujmy

Lubię naszą mmkę. Spróbujmy być normalni i kulturalni i nie robić niczego co innemu jest niemiłe. Podziwiam tworzących na mmce , a także niektórych komentujących którzy mają własne zdanie i kulturalnie dyskutują oraz tych co mają wiedzę. Bądźmy ludźmi nie zwierzętami.

Kasia
Jack McGreary
Jack McGreary sob., 2011-01-08 10:03

To, że w Internecie nikt nie

To, że w Internecie nikt nie jest anonimowy i pozostawia po sobie ślad na zawsze nie trzeba nikomu przypominać. Ale ja zawsze twierdziłem ( i nikt mnie do błędu nie przekona), że bardzo dobrym rozwiązaniem jest występowanie pod pseudonimem i nikomu (NIKOMU) nie ujawniać swoich własnych, prawdziwych danych osobowych. Problem prania prywatnych brudów wówczas by nie istniał. Nie wychodzą na zdrowie spotkania z pieskami, na kawie. Zaczynają się obgadywania, nieporozumienia. Nie powinno się łączyć dwóch, odrębnych światów. Uważam, że nawet na różnych spotkaniach nie powinniśmy przedstawiać się nickiem. Twarz niech inni znają, ale niech nie potrafią jej powiązać z konkretnym pseudonimem. Personalnie możemy zabłysnąć na froncie zawodowym. A tu możemy nabawić się wiecie, czego…

Nie zgadzam się z matematyką. Uważam, że suma zer daje groźną liczbę.
Tomahawk
Tomahawk sob., 2011-01-08 10:31

w wirtualnym świecie nie warto używać realnej tożsamości

@Jack McGreary:

zgadzam się z Jackiem. Za dużo chamstwa, zawiści i bezkarności na forach. Nie warto swojego wizerunku wystawiać na bezpodstawne ataki.

AnnaMaria
AnnaMaria sob., 2011-01-08 10:10

Odwaga dodania nazwiska do

Odwaga dodania nazwiska do twarzy to wielka odwaga. Potem jest tak że są donosy i ploty. Jack ma rację. Ja nie podam swojego. Po co mi to potrzebne. Byłam w lamusie na wystawie i nikt nie wie że byłam. Być anonimem jest lepiej. Zresztą czy te nazwiska są prawdziwe tego nie wiemy. Można uzyć panieńskiego, imię dodać jakie się uważa. Portret do awatara wziąć z internetu itd. Ja mam z internetu:)))))))))))))))
Ogólnie mm jest fajną stroną. Szkoda że mało pisze Rodorek, Meg i Magmag. Nowych przybywa i to dobrze. Starzy wyjadacze kończą karierę albo brak im tematów :)))))))))))))))))

Ula1973
Ula1973 sob., 2011-01-08 13:19

AnnaMaria napisała mądrze *"

AnnaMaria napisała mądrze *" odwaga dodania nazwiska do twarzy to wielka odwaga" * Szanuję tych właśnie najbardziej!

Nie uważam , że spotkania w realu szkodzą. Uważam, że to nie zaprzyjaźnieni ze sobą rozpuszczają plotki i szkodzą sobie na wzajem. Robią to osoby, które nie są w grupie zaprzyjaźnionych, a które z racji anonimowości pozwalają sobie na zbyt wiele.

Osoby, które mają w awatarze swoje zdjęcie, w loginie nazwisko bądź w podpisie są osobami publicznymi. Znane są z działalności na MMG ale także gdzieś pracują, działają społecznie lub prowadzą firmy. Każde naruszenie dóbr osobistych osoby publicznej jest przestępstwem ( art. 212 i 216 KK).

* Wszystkiego dobrego na Nowy Rok

Ula
alexandra
alexandra sob., 2011-01-08 18:45

AnnoMario

i masz rację i jej nie masz.Osoby majce w awatarze swoje własne zdjęcie -tak jak mam ja , nie robiace ze swojej osoby tajemnicy myśla nim coś napisza. Ktoś podpisujacy się "brudny harry" i umieszczajacy w swoim awatarze zdjęcie aktora czuje się bezkarny. I tu jest problem bo nie o to chodzi by każdy prostak mógł tu bezkarnie szaleć albo zeby inni szukali go po IP komputera tylko byśmy się szanowali.Byśmy czuli respekt i szacunek do innych. Ja się dwa razy zastanowię nim kogoś obrażę bo raz-tak mnie wychowano a dwa chcę mieć możliwość patrzenia w oczy każdemu. Do mnie do pracy przychodzi sporo ludzi. I często ktoś mi mówi "o to Pani jest ta alexandra z eMMemki ? " a teraz dodaja- "to pani ma tego psa ze schroniska?" i miło mi jest. i nie muszę się przed nikim chować. A że na spotkaniach zaczyna się obgadywanie i ploty?
Szanowni Państwo-a kto z Was spotykajac się ze znajomymi nie zaczyna w którymś momencie rozmowy " a widziałem tego Tadka co w ogólniaku czesał się jak Tina Turner. wiecie że łysy jest jak kolano" albo że ta Kryśka czy inna Hanka się upasła od czasów szkoły ogromnie. Albo że to czy tamto. Nie potrzeba spotkań eMMemkowiczów by poplotkować. Robi to każdy z nas.

alexandra------ http://www.sosbokserom.com.pl/
Muminek
Muminek wt., 2011-01-11 07:41

Mimo wszystko wydaje mi się,

@alexandra:

Mimo wszystko wydaje mi się, że zachowanie człowieka na forum (portalu) nie zależy o od tego czy da zdjęcie i nazwisko przy avatarze, ale od jego kultury osobistej, wyczucia oczywistych granic. Zależy od tego po co tu wchodzi i jaki jest w świecie realnym. Nie mam ochoty być rozpoznawany przez osoby, których nie znam i zastanawiać się potem czemu mi się ktoś przygląda, albo aby ktoś z ulicy podchodził od mnie i o coś zagadywał. I mimo, że jakby jestem anonimowy (sporo osób jednak wie jak wyglądam i jak się nazywam), to powiem, że nie zastanawiam się dwa razy za nim kogoś obrażę :-) zwyczajnie staram się nie obrażać :-)