drukuj

Ciężkie życie sprzedawcy

Ciężkie życie sprzedawcy

fot. ttellgraf/sxc.hu

Do napisania niniejszego tekstu skłoniły mnie obserwacje poczynione ostatnimi czasy w małych sklepikach, w których towar podaje sprzedawca.

Najczęściej pisze się o stresującej pracy kasjerek w sklepach typu supermarkety czy hipermarkety, ale istnieje przecież cała sieć małych sklepików, w których sprzedający nie mają wcale lepiej. Najgorzej chyba wygląda sprawa w sklepach mięsnych. Zauważyłam, że tam właśnie klienci odstawiają najwięcej fanaberii. Ostatnio kilka razy byłam świadkiem sytuacji, w której ja pewnie bym nie wytrzymała i powiedział coś klientowi, a pani sprzedająca wykazała się anielską cierpliwością. No przynajmniej tak to wyglądało „na zewnątrz".

Klientka poprosiła o 15 dkg podsuszanej kiełbasy i zażyczyła sobie pokrojenie jej w plasterki. Pierwszy zgrzyt nastąpił jeszcze przed pokrojeniem. Klientka powiedziała, żeby kiełbasę obedrzeć ze skóry. Problem w tym, że kiełbasa była taka... pokarbowana, a skórka na niej cieniutka, rwąca się i mocno przylegająca do kiełbasy. Nie pomogły żadne tłumaczenia, klientka się uparła i już! Pani sprzedająca dłubała i dłubała, na koniec pokroiła ją w plasterki i położyła na wagę. Waga wskazywała niecałe 16 dkg. Może tak zostać? – zapytała ekspedientka. Nie mogło. Odłożyła więc plasterek, waga pokazała 14 dkg. Klientka stwierdziła, że to za mało. Prosiłam o 15 dkg – powiedziała. Ożeż! Mało mnie szlag i tak dalej... Na koniec ekspedientka przekroiła plasterek na połowę i było równe 15 dkg. Uff!

Inna sytuacja, tym razem w piekarni. Stoi tam taki duży pojemnik, w którym przechowywane są bułki kajzerki. Pan poprosił o 10 bułeczek. Pani sprzedająca nachyliła się nad pojemnikiem i zaczęła wkładać bułki do jednorazówki. Nabrała 10 sztuk i podała klientowi. Okazało się, że bułki były nie takie... Pan chciał inne. To znaczy rodzaj bułek miał być ten sam, czyli kajzerki, ale inny miał być ich wygląd. Pani wsypała bułki z powrotem do pojemnika, a pan zza lady wskazywał paluchem, które to bułki mają być. Namyślał się długo, wybierał starannie, a pani ze stoickim spokojem wkładała te bułki do jednorazówki. Do tej pory nie wiem, o co temu panu chodziło. Kajzerki były prawie identycznej wielkości i kształtu, podobny był również ich stopień wypieczenia. Te, które ten pan sobie wybrał, były według mnie identyczne z tymi, których nie chciał. I bądź tu człowieku mądry...

Niektórzy sprzedawcy mają naprawdę anielską cierpliwość, to nie na moje nerwy. Wrrrr!!! Pamiętam, że kiedyś było modne takie hasła o treści „Klient nasz pan." Wychodzi na to, że niektórzy klienci wzięli je sobie zbyt dosłownie do serca...

Zdjęcia

  • Ciężkie życie sprzedawcy
...a taka sobie kobieta. Pracuję, piszę, czytam, wciąż uczę się życia od nowa z nadzieją, że się w końcu nauczę!
rodorek
Autor:rodorek

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Jamajka
Jamajka sob., 2011-07-23 20:36

Pozwolę sobie się wtrącić...

@Grażka:

jako, że na forum publicznym jesteśmy, a i mam nadzieję, że Autorka tekstu się nie pogniewa. Do Grażka: po pierwsze - tylko krowa nie zmienia zdania.

Po drugie - ma pani coś mądrego do powiedzenia w temacie, czy tylko czepia się Autorki dla zasady? Hobby takie? Ma pani jakieś kompleksy, czy inne problemy i szuka dziury w całym siejąc zamęt na portalu?

Janka
Janka sob., 2011-07-23 17:12

Dobry temat! Niektórym się

Dobry temat! Niektórym się wydaje że sprzedawca to coś gorszego. Rzadko robię zakupy w małych sklepach ale w dużych, samoobsługowych niejeden raz widziałam jak klient wyżywał się na kasjerce bez zdania racji.

Grażka
Grażka sob., 2011-07-23 17:46

Jak to jest gdy komentuje się

@Janka:

Jak to jest gdy komentuje się to co się samej napisało? ;PP

--Pozdrawiam --
Jamajka
Jamajka sob., 2011-07-23 20:40

I kolejna zaczepka. Na nic

@Grażka:

I kolejna zaczepka. Na nic więcej pani nie stać, tylko podsrywać? Klasyczna postać trolla.
Ohyda.

rodorek
rodorek ndz., 2011-07-24 08:22

Sreberek zabrakło?

@Grażka:

Sreberek zabrakło?

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
AnnaM
AnnaM sob., 2011-07-23 20:05

Dziś....

sprzedawca musi mieć anielską cierpliwość .

Pozdrawiam
edy
edy sob., 2011-07-23 20:30

Często robię zakupy i takie

Często robię zakupy i takie sytuacje o których pisze Krysia zdarzają się bardzo często. Niedawno stojąc w kolejce, właśnie za takim klientem nie wytrzymałem i opuściłem sklep...

MarzenaR
MarzenaR sob., 2011-07-23 20:46

W wielu zawodach , gdzie

W wielu zawodach , gdzie bezpośrednio pracuje się z ludźmi można doświadczyć różnych zachowań . I to jest jakby wpisane w ryzyko tego zawodu. Ale pewnie gdzieś jest granica .

Jamajka
Jamajka ndz., 2011-07-24 08:32

Mnie by chyba z lekka trafiło

Mnie by chyba z lekka trafiło przy tych bułeczkach zwłaszcza i pewnie zrobiłabym to co Edy - w tył zwrot.

Nie rozumiem też, dlaczego klienci upierają się przy naprawdę śladowych ilościach (pewnie pan Roman mi wytłumaczy zaraz) - czy pół plasterka naprawdę ma takie znaczenie dla portfela? Czy tylko dla własnej świadomości wyższości nad sprzedawcą - bo to ja tu rządzę, skoro płacę, prawda? Ech...

W mojej okolicy rzadko spotykam się z takimi sytuacjami, na szczęście.

Roman
Roman ndz., 2011-07-24 11:35
Jamajka
Jamajka ndz., 2011-07-24 11:37

A jednak wytłumaczył i skasował ;)

@Roman:

Panie Romanie, nie mówimy o pasztetowej, tylko o nietaniej wcale wędlinie, to raz. Po drugie - gdyby to była babcia licząca grosz do grosza, przystałaby na 14 dkg, nie upierała się przy pół-plasterku.
Nie musiała się tłumaczyć w tym przypadku - wystarczyło powiedzieć, że może być 14 dkg.

Na mojej ulicy w mięsnym kupuje sporo starszych, wcale nie bogatych osób - nikt jeszcze nigdy nie prosił o obdzieranie wędlin ze skór i nikt nigdy nie grymasił, jak było za dużo gram, czy za mało.

Teraz jeśli chodzi ogólnie o problem, który pan opisał - to zupełnie inna historia. Smutna, o sklepie i klientce, ale inna.

Tomasz31
Tomasz31 ndz., 2011-07-24 09:47

Tekst jest jednostronny. Nie

Tekst jest jednostronny. Nie przyszło pani na myśl ( pytanie kieruje do autorki ) że ubogi człowiek wylicza każdy grosz i chce 15 dkg nie wiecej ponieważ na wiecej go nie stać!? Przeczytałem w międzyczasie artykuł Romana - wyrażam pełne poparcie dla tego co napisał.

Pani rodorek empatii pani z całą pewnością brakuje. Robić artykuł aby się pośmiać z biedy to żenujące. Pani jest pewno bogata z domu albo ma wysokie dochody ale są biedni co zanim wydadzą jeden grosz więcej obracają go w rękach po sto razy! Nie bronię pana od bułek gdyż jest to ewidentny przykład - jam pan - ale rozumiem osoby które chcą aby im zważyć dokładnie tyle ile sobie życzą a sprzedawca jest od tego jak d...a od s...a.
Pozdrawiam i proszę o pisanie mniej pierdoł na mm!

Tomasz
Jamajka
Jamajka ndz., 2011-07-24 09:58

No i co z tego, że

@Tomasz31:

No i co z tego, że jednostronny? To już nie można napisać własnych odczuć przy danej sytuacji spotkanej w sklepie?

Gdyby chodziło o każdy grosz, to 14 dkg w zupełności by wystarczyło, myślę, nie byłoby potrzeby krojenia plasterka kiełbasy na pół.
Zbawi to kogoś, że dostanie pół plasterka (pół plasterka!) mniej? Ja bym odpuściła - w przypadku grubszego portfela pozostała przy 16, uboższego - 14 dkg. Nie jest tak bardziej po ludzku, niż być upierdliwym do granic absurdu?

rodorek
rodorek ndz., 2011-07-24 10:27

Proszę nauczyć czytać ze

@Tomasz31:

Proszę nauczyć czytać ze zrozumieniem. Skąd Pan wyciągnął wnioski o braku empatii, albo o naśmiewaniu się z biedy? Ustalmy fakty, których Pan nie doczytał. Pani chciała 15 dkg. Ekspedientce ukroiło się 16 dkg. Pani uznała, że to za dużo. I to zrozumiałe, skoro bieda aż kapała …złotem z palców obu rąk. Załóżmy, że Pani miała wyliczone grosze na tą podsuszaną kiełbaskę po 29 zł za kilogram. To gdyby zgodziła się na te 14 dkg, zaoszczędziłaby przecież jakiś grosz, prawda?

„sprzedawca jest od tego jak d...a od s...a” – to dopiero nazywa się pisanie pierdoł. Więcej empatii życzę i zrozumienia.

A jeśli idzie o Pana apel, bym nie pisała pierdoł na MM, to mam zamiar dalej je pisać i to dużo! Takie mam prawo. Podobnie jak Pan ma prawo pisać swoje idiotyczne komentarze.

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
Jamajka
Jamajka ndz., 2011-07-24 10:35

:))

@rodorek:

"A jeśli idzie o Pana apel, bym nie pisała pierdoł na MM, to mam zamiar dalej je pisać i to dużo! " - O! To teraz spróbuj, Rodorku drogi, nie dotrzymać danego słowa, to Cię zamęczę, zanękam, zanudzę na śmierć, aż będziesz musiała tu pisać, jeśli będziesz chciała mieć odrobinę spokoju ;))

rodorek
rodorek ndz., 2011-07-24 10:37

:)))

@Jamajka:

:)))

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
Tomasz31
Tomasz31 ndz., 2011-07-24 10:50

"Pani uznała, że to za dużo.

@rodorek:

"Pani uznała, że to za dużo. I to zrozumiałe, skoro bieda aż kapała …złotem z palców obu rąk i że kupywała kiełbase za 29 zł! Tego złota i drogiej wedliny w artykule nie ma. Jasne było dla mnie że to biedna klientka.
Nie wmawiać mi tu proszę że nie doczytałem. Nie mogłem doczytać tego czego pani nie napisała.
Uznałem że artykuł jest naśmiewaniem się z powodu użycia przez panią słów jak "ożeż", "szlag mnie trafi" itp. Oraz całe to w tekście lekceważenie które wyczułem.

Wyartykułowanie odmiennego zdania od pani zdania na temat pani artykułu to według pani idiotyczne komentarze? Ależ zarozumiałość!

Pozdrawiam pierdołkę , której zawsze jest na górze. Pewność siebie pani mnie przeraża i ograniczanie wolności słowa!;P

Tomasz
rodorek
rodorek ndz., 2011-07-24 10:53

"Uznałem że artykuł jest

@Tomasz31:

"Uznałem że artykuł jest naśmiewaniem się" - na Pan uznania to ja już nie mam wpływu:)
Idiotyczne dla mnie nie jest wyartykułowanie na temat tego co napisałam, ale Pana szczegółowe wyjaśnienie - od czego jest sprzedawca.
Pozdrawiam jednostkę wnikliwą i empatyczną:)))

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
Tomasz31
Tomasz31 ndz., 2011-07-24 11:13

Moja zona sprzedaje u

@rodorek:

Moja zona sprzedaje u Sobkowiaka i waży ile klient sobie zażyczy i wie że po to tam jest!

Tomasz
Jamajka
Jamajka ndz., 2011-07-24 11:19

Mowa jest nie o tym, czy

@Tomasz31:

Mowa jest nie o tym, czy sprzedawca musi zważyć tyle, ile klient zechce, bo to jest oczywiste, że jeśli ten się uprze to nie ma siły. Mnie się wydaje, że mówimy tutaj o tej drugiej stronie lady - o złośliwych, wrednych klientach, którzy nie potrafią być ludźmi.

Pana żona obierała kiedyś komuś kiełbasę ze skórki? Nie sądzę, to rzadkie przypadki szczególnego nadwerężania praw klienta, uważam. Szczerze mówiąc, gdybym ja była tą sprzedawczynią po prostu i zwyczajnie bym odmówiła. Bo gdzie jest niby napisane, że muszą obierać wędliny ze skór?

U którego Sobkowiaka? To sama ocenię profesjonalizm... :P

Jamajka
Jamajka ndz., 2011-07-24 10:55

;)

@Tomasz31:

Jak komuś nie odpowiadają "pierdołki", to niech zmyka poczytać filozofa z Królewca ... :P

Tomasz31
Tomasz31 ndz., 2011-07-24 11:12

Niech zmyka czytać

@Jamajka:

Niech zmyka czytać Chmielewską. Jaki gust czytelniczy takie mm;P

Tomasz
Jamajka
Jamajka ndz., 2011-07-24 11:14

To po co tu siedzi, skoro

@Tomasz31:

To po co tu siedzi, skoro poziom nie ten? :P

Aussie
Aussie ndz., 2011-07-24 10:10

Cierpliwosc sprzedawcow!

Artykul wspanialy i ukazuje jak brak kasy doprowadza do umilania sobie zycia.
Przyslowie"klijent nasz pan"powinno byc klijent nasz cham!

JK
Klarka
Klarka ndz., 2011-07-24 10:17

Rozważam treść artykułu .

Rozważam treść artykułu . Ludzkie zachowania - temat rzeka . Może nie mam racji , ale odnoszę wrażenie, że ludzie najbiedniejsi nie pokazują ostentacyjnie swojej nędzy .

camp21
camp21 ndz., 2011-07-24 10:48

<>

A jeszcze nie tak dawno klient w sklepie był traktowany jak coś co przeszkadza pracować.
Wchodząc do sklepu bez "dzień dobry" od razu dyskwalifikowało takiego kogoś.
Mieć znajomą "sprzedawczynie" w spożywczaku - bezcenne.
Zawijanie kiełbasy w szary papier, brak higieny (rękawiczki, chłodziarki, mięcho na hakach itd) i było ok.
Niechby tylko klient coś burczał to natychmiast pyskówka ze strony "wszechmogącej" i wypad ze sklepu lub w najlepszym przypadku coś już lekko nie świeżego w siatce.

Nie jest mi żal ekspedientek, wiem jak to działa z tymi "dekami".

Od każdego z nas w pracy wymagają właściwego podejścia, wydajności i rzetelności, więc dlaczego oni/one mają liczyć na ulgę.
To ja kupuje i zostawiam tam pieniądze i z tego powodu wymagam należytego traktowania.
Oczywiście to z bułkami to lekka przesada :)

Jamajka
Jamajka ndz., 2011-07-24 10:53

Też mi się skojarzył szary

@camp21:

Też mi się skojarzył szary papier z mięsnego ;). Pewnie teraz ci, którzy przez lata całe byli źle obsługiwani odbijają sobie stracone chwile ;).

Ja też lubię być dobrze obsłużona w sklepie, chyba każdy woli to, niż minione czasy, oczywista oczywistość. Ale trzeba być człowiekiem, dla ekspedientki również. Czy naprawdę 1 dkg jest istotny dla kupującego? Nie sadzę. Dla mnie to zwykła złośliwość, tak często spotykana wśród nas, niestety.

rodorek
rodorek ndz., 2011-07-24 12:12

camp21 ja również dokładnie

@camp21:

camp21 ja również dokładnie pamiętam te czasy, o których piszesz. Wtedy sprzedawca był Panem i Bogiem. tak było...
Jednak niektóre zachowania klientów dzisiaj, są delikatnie mówiąc nie na miejscu. I tylko o to chodziło w tym tekście. O szacunek do innych, skoro sami się go domagamy...
Pozdrawiam:)

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
B.
B. pon., 2011-07-25 07:49

W którym sklepie mięsnym

W którym sklepie mięsnym ekspedientka obiera kiełbasę ze skóry?

Pracowałam przez 30 lat w handlu. W PSS i WPHW. Od dwóch lat również na stanowisku mięsnym i obieramy wyłącznie przygotowując do plastrowania folię lub sznurek. Są również takie wyroby garmażeryjne których nie kroimy z uwagi na to, że się podczas plastrowania rozwalaja.

Beata Renata D.
Ferdynand Głodzik
Ferdynand Głodzik pon., 2011-07-25 21:48

Nie znam zawodu, gdzie nie

Nie znam zawodu, gdzie nie byłoby kontaktu z ludźmi. Są takie pewnie, ale w mniejszości. Mój Tato Ś.P. któremu nie było dane dożyć kupowania wędlin po jednym plasterku powiadał nie raz, że łatwiej obsłużyć dziesieciu chłopów niż jedną babę. Nie był antyfeministą i ja też nie jestem, ale jak czasem wyczekuję pokornie w kolejce po pare plasterków sredniej jakości wędliny i muszę przetrwać fanaberie takiej czy owakiej paniusi, przyznaję rację autorce artykułu.

Jest nieźle, a będzie jeszcze nieźlej!
AndrzejJ
AndrzejJ wt., 2011-07-26 10:06

Wydumany temat. Nie spotkałem

Wydumany temat. Nie spotkałem się z upierdliwcem klientem, a zakupy w osiedlowym sklepiku zarówno spożywczaku i mięsnym robie codziennie.

Andrzej