Chory mąż
Z jednej strony taka choroba to utrapienie, lecz z drugiej, okazja by poleżeć w łóżku, poczytać zaległą prasę i „popieścić” się trochę.
W związku z tym, moja prośba to potencjalnych chorych – z tym "pieszczeniem" proszę nie przesadzać. Od dwóch dni moje mieszkanie zamieniło się w jednoosobową salę szpitalną. Pełny komfort.
Leży sobie chory mąż w piernatach, kicha tak z pięć razy na dobę, na termometrze 37,2 st.C . Symptomy wskazują na chorobę i to poważną chorobę. Wprawdzie lekarz rodzinny przepisał leki na zwykłą przypadłość, jaką jest przeziębienie, lecz mój mąż nie zgadza się z tą diagnozą. Od chwili kiedy uświadomił sobie, w jak poważnym stanie chorobowym się znajduje, moja rola żony wzbogaciła się o funkcje salowej, pielęgniarki i lekarza.
„Lucynko, ten katar jest chyba za gęsty, podaj kropelki na rozrzedzenie. Jakoś gorąco mi się zrobiło, chyba mam wysoką gorączkę, podaj mi termometr. W głowie tak bardzo trzaska, może jakiś kompres? Maść kamforowa wchłonęła, trzeba znowu natrzeć. Sucho w ostach, kompociku bym się napił (słoiki w piwnicy). Coś smaku nie mam, ale bym se pojadł tych twoich pierożków radzieckich.”
I tak przez cały Boży dzień. Kończę już to narzekanie, pora przygotować miskę z ciepłą wodą, gąbkę dwa ręczniki i mydło. Po co? Trzeba umyć chorego męża w... łóżku. Po północy i dla mnie chwila relaksu i wytchnienia. Pora spać, ale jeszcze przed snem czeka mnie lektura (wcale nie zaległa) poradnika pt. „Opieka nad obłożnie chorym”.

























Kontakt:
Uśmiechnęłam się! Naorawdę
Uśmiechnęłam się! Naprawdę szczerze. Gratuluję tekstu, a kochającej żonie życzę wytrwałości i stanowczości, żeby mężowi nie przeszlo w stan chroniczny . Naprawdę fajnie napisane.:-)
...tak, pana zaboli lekko a
...tak, pana zaboli lekko a już myśli że umiera, a to my przecież jesteśmy "słaba płeć":) Swietnie napisane
-:) coś w tym jest Pani
-:) coś w tym jest Pani Lucyno
Znam , mam podobnie jak
Znam , mam podobnie jak małżonek zachoruje. Brawo za pierszy świetny i śmieszny tekst :))
:)
Mój mąż jest wyjątkiem...Nie skarży się, nie prosi o nic, nie narzeka....Nawet jak leżał przykuty do łóżka po operacji przez długie 3 mce....Nie lubi jak się nad nim użala a tym bardziej nie lubi być ciężarem...ot taki nietypowy facet:) Za to syn....Robi za męża i za siebie:) Ot w przyrodzie musi być równowaga:) Pozdrowienia dla wszystkich kochających żon i matek- to dopiero początek sezonu grypowo -katarowego....
Zona czytala ze mna i
Zona czytala ze mna i powiedzila ze jestem taki sam . Niewierze. Bardzo ladnie Pani napisala i nikt nie moze sie obrazic. Pozdrawiam z serca i zycze zdrowia dla meza
Chory facet to gorzej jak
Chory facet to gorzej jak dziecko- wiem. Dlatego kochane Panie bądźcie dla nas wyrozumiałe bo facet to duże dziecko.
Jak Pani przeczyta poradnik
Jak Pani przeczyta poradnik „Opieka nad obłożnie chorym” to mogę prosić o pożyczenie? Mojego bierze katarek i będzie jak u Pani. IDENTYCZNIE z tym że ja musze jeszcze robić za gońca bo ma zachciewajki jak kobieta w ciąży. To pomarńcz to baton. Zwariować idzie :))
Nie zgodzę się z opiniami
Nie zgodzę się z opiniami pań! Jestem bardzo układnym chorym. Nie narzekam i nie prycham. Jedno w tym ma sens - lubię chorować bo żona wtedy jest taka dla mnie słodka jak nigdy. Rozpieszcza mnie i w sumie denerwuje mnie tylko tym swoim -Igorku może zjesz to, Igorku poprawić Ci poduszeczkę itp. Ale fajnie jest pochorować :D Podoba mi się Pani poczucie humoru Lucyno K. Tak trzymać:D
Super jakbym widziała swego
Super jakbym widziała swego :))
Fajny tekścik Pani
Fajny tekścik Pani Lucyno..Taki z dobrotliwym uśmiechem. Nawet w bajce to pan kotek był chory a nie jego" kobieta". Życzę Pani cierpliwości , zdrowia i dobrego humoru. Pozdrawiam
Delikatne poczucie humoru,
Delikatne poczucie humoru, bez rubaszności i "puszczania oka" do czytelnika. Udany debiut.
Ja taki nie jestem, bo jak
Ja taki nie jestem, bo jak mam zły dzień to jestem o wiele gorszy. Przyjemnie się czyta.
Bardzo wszystkim Państwu
Bardzo wszystkim Państwu dziękuję za przychylne komentarze. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. Odważyłam się i nawet wnuk dodał moje zdjęcie. To co napisałam, to też wnuk mi pomógł wysłać do redakcji. Nie wiedziałam, że to takie trudne. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Uśmiałam sie po pachy....
czytajac jakbym widziała własnego Męża ...brawo Pani Lucyno !!!
Świetny artukuł Pani Lucynko
Świetny artukuł Pani Lucynko :o) Tak to już jest z mężczyznami....Oni są jak dzieci :D a Pani jest cudowną żoną :o) Serdecznie pozdrawiam
Ach jakie to ..........
Słodziudkie , jak w AMERYCE . swietny artykuł Pani Lucynko .! Jak tak te żony skaczą nad tymi " udawaczami ' to pytam się dlaczego jest tyle WDÓW ? .
Nie chodzi o tych mięczaków z katarem czy kichaniem. Trzeba było zostać starą panną albo czekać na prawdziwego Chłopa który wypije i nie kładzie się z byle powodu do łóżka .
Kaja 1305
!
Typowa odpowiedź typowego faceta! tak bardzo zabolało? To może warto się przypatrzeć sobie i kolegom?
Jestem taki sam. Przyznaję
Jestem taki sam. Przyznaję się publicznie :P
Czy wyzdrowiał wreszcie?
Od 24 pażdziernika, z gorączką 37,2 chłop wyleguje się bo lubi jak go kobieta myje w łóżku. Czy njie czas aby wyzdrowiał a pani napisała o wspólnym spacerze?
Rozbawił mnie tekst ponieważ
Rozbawił mnie tekst ponieważ za mną w łóżeczku leży i "umiera" na lekki katar mój brat. Wszyscy mężczyźni niezależnie od wieku są tacy sami.