Były tu sobie kiedyś drzewa, drogie dzieci...
Głośne wycięcie kilkudziesięciu klonów odbiło się szerokim echem, i to nie tylko w naszym mieście. Zasadzone wiśnie okazały się mało odporne - zarówno na warunki klimatyczne, jak i niszczycieli, którzy od lat w tym mieście malują sprayami elewacje i niszczą przystankowe wiaty.
Jednak postanowiliśmy pójść po linii najmniejszego oporu. Zdecydowaliśmy więc, że zieleni w mieście mamy za dużo, skutkiem czego szkoda się bawić w kolejne eksperymenty upiększania naszego miasta. Zdecydowano się usunąć smutne resztki wiśniowego eksperymentu w sposób ostateczny i miejsca, gdzie rosło latami kilkadziesiąt drzew, po prostu zlikwidować, zasłaniając je... płytami chodnikowymi.
Płyt chodnikowych nie trzeba bowiem nawozić, podlewać, jak również chronić przed wandalami. Zniknął ostatecznie problem, co kolejnego zasadzić na deptaku. Poza tym nieuważny przechodzień uniknie nabicia sobie guza, gdyby przypadkiem nie zauważył na swojej drodze rosnącego drzewa. Pytanie, czy po zniknięciu drzew z tej ulicy nie znikną w następnej kolejności (w ramach oczywiście oszczędzania na czym się tylko da) nasze tramwaje?
I tak miasto nam coraz bardziej smutnieje...



























Kontakt:
eeech,
szkoda słów na to co dzieje się z tymi wiśniami na deptaku:(
...
Niestety, jestem zmuszony zgodzić się z każdym słowem autora artykułu.
"Zmuszony"?! ;-)
@Tomasz Nieciecki:...lubię 100-procentową akceptację "przełożonego"... :D
:)^-^
Nie tylko w Gorzowie przeszkadzają drzewa, na mojej ulicy były kiedyś piękne drzewka, nie wiem jak się nazywały, ale jak kwitły miały takie piękne, różowe kwiatki. po ich wycięciu została jedna jarzębina i jakieś jedno nowo posadzone. A było to jedna z najpiękniejszych ulic w moim mieście. Ścięli również kasztanowce na ul. Czaplineckiej. Teraz latem jak jest gorąco to trudno tamtędy przejść, a kasztanowce dawały cień.
Jak widzę nie tylko u nas zapanowała moda na kamienną pustynię i nie jest to wcale pocieszające.
Na ulicy Moniuszki...
@nicole:...gdzie mieszkałem od urodzenia, stały lipy - została... jedna...:-(
Nieco poniżej rosły właśnie te "różyczki" - też ich nie ma już prawie wcale...
:)^-^
@Grzegorz Musiałowicz:No właśnie, te różyczki były przepiękne. Na krajowej 20 -stce też ścinają drzewa, ale jakiś metr dalej sadzą młode. Ale nie na całej długości. Sądzą , że jak wytną drzewa to nie będzie wypadków, jakby te drzewa specjalnie czyhały na kierowców. Jak się jedzie zgodnie z przepisami to żadne drzewo nie przeszkadza, jak się jedzie jak wariat to nawet brak drzew nie pomoże :(
Rozumiem, że Miasto może
Rozumiem, że Miasto może sobie ot tak usuwać drzewa kiedy i jakie chce?
Artykuł
Świetnie napisane. Niestety także zgodne z prawdą.
Pozdrawiam
Usuwanie drzew.
>
W przypadku usuwania drzew, ( po uzyskaniu zgody magistratu )
które przeszkadzają w budowie ( inwestycji ) należy posadzić nowe
w miejscu wskazanym przez urząd.
Nie wiem się jak jest w przypadku likwidacji ( usuwanie ) drzew uschniętych.
Wydaje mi się, że nie ma obowiązku zasadzania nowych.
Ale zgoda na wycinkę też jest potrzebna.
Magistrat mając obraz co i gdzie się wycina
powinien zadbać o odbudowę likwidowanego drzewostanu w mieście.
Może jak "prezio" po zaciskaniu pasa i spłaceniu długów "wróci do gry"
to znajdą się fundusze na realizację tego i innych pilnych tematów w naszym mieście.
Pozdrawiam.
:)^-^
No to ja też mogę powiedzieć, że były tu drzewa drogie dzieci. Szłam dzisiaj koło przedszkola w moim mieście i patrzę, nie ma dwóch pięknych, wielkich drzew, które rosły przed przedszkolem. Były przepiękne i wcale nie zagrażały nikomu, bo stare gałęzie zostały wcześniej ścięte. Ale po co komu drzewa, ciach, trach i już. Tak sobie czasem myślę, czy do końca kadencji naszego burmistrza jakieś drzewo w mieście sie ostanie...Wiecie co, naprawdę szlag człowieka trafia! :(
To miasto staje się przerażające!
Niestety ktoś kiedyś wpadł na pomysł wycięcia ładnych drzew jakie rosły na Chrobrego, dodających tej ulicy klimatu. Po uznaniu, że mieszkańcy są niezadowoleni tym faktem zaczęto jakieś dziwne eksperymenty z nowymi drzewami. Teraz i te drzewa zostały usunięte. Pomijam fakt kosztów jakie te wszystkie działania przyniosły ale skąd taka ciągła zmiana koncepcji na tą ulicę? Myślę że teraz Jędrzejczak doprowadzi do likwidacji tramwaju uzupełniając listę zaplanowanych osiągnięć w mieście. Szkoda tylko że po raz kolejny bez zgody mieszkańców i z kretyńskimi tłumaczeniami, których nawet przedszkolak nie przyjmie ....
:)^-^
A ja widzę, że nawet dwa identyczne artykuły wskoczyły :)
Szkoda słów na to bezstialstwo wobec drzew
Miasto kiedyś pełne drzew za niedługo stanie się betonową putynia. Grrr!
:)^-^
Podobał mi się Gorzów właśnie dlatego, że był taki zielony i pełen drzew, to przecież cały jego urok :(
a jednak nie wszędzie drzewa przeszkadzają
W Poznaniu traktują je z szacunkiem. Owijają nawet od stóp do głów, żeby nie zmarzły.
:)^-^
@Magmag:No i jednak można mieć szacunek do drzew, trzeba tylko mądrych głów do rządzenia.
Gdzie posadzono 200 drzew?
Bo tyle wycieto przy stawianiu marketu na terenie dawnej jajczarni.
Jaks wscieklica zapanowała z tym wycinaniem . Kolega pokazał mi wyciynki w parku Kopernika . Wwycinają nie tylko chore ale takie które moga jeszcze stac lata Grube chude. Wycieli tez kawał bluszczu i jak twierdzi ostatnia jabłonke z dawniejszej aleji.
Na Walczaka przy byłym szpitalu wycieli wszystko , by było pieknie . Oczywiscie !
Chce zobaczyc to miejsace gdzie właściele zasadzą nowe drzewa i ten winnobluszcz co go zniszczyli.
Był w wieku szpitalnego zabytku i tez był zabytkiem przyrody.
Widoczny brak nadzoru czyli jak zwykle ...urzednicy miejscy.
A może ta wycinka to takie organizowanie pracy ,co było juz przerabiane z panią ogrodnik miejski i firmą Poraj .
Tyle dawał łapówek ,że aż ogrodniczkę wywalili, zasądzili, a "uczciwy" Poraj (przyznał się, bo przeciez musiał dawać )... tnie nadal dla dobra miasta.
Oczywiscie ,juz nie musi płacic uciażliwych łapówek ,żeby coś skutecznie wyciąć w mieście .
Teraz to się zleca najzupełniej beziteresownie .Co jest jak najbardziej zrozumiałe . No nie ?!
Pan wytnie te 400 drzew ...
Tak obok tematu, ale o drzewach
@open:Swego czasu, bodajże jak robiono drogę przez Park Kopernika, mowa była o nasadzeniu 500 drzew (jeśli się mylę, to mnie poprawcie, pamięć zawodzi). Czy ktoś się orientuje, jak ta pięćsetka się trzyma?
hmmmm
Zima idzie - notable maja kominki i zapotrzebowanie na drewno lisciaste...