Był kiedyś czas, gdy nie zwracało się uwagi na swoje lata
Urodziłam się kiedyś tam… Z przedszkola pamiętam to, że ciągle się biłam. Z wszystkimi. Pamiętam Kasię, którą ugryzłam, bo zakapowała pani, że szczypior z kanapki wywaliłam do śmietnika.
Potem szkoła: Pani Szawerdo i Pani Rychlik z biblioteki - później świetna polonistka. Wychowawca - Pan Marcinkiewicz - tak, ten „nasz". Potem Fajny Paweł, który pomagał mi uczyć się do egzaminów z chemii. I w tym samym czasie pierwsza prawdziwa ogromna miłość... miałam nagle już 15 lat. To jeszcze czas, w którym, gdy ktoś pyta nas o wiek – dodajemy sobie kilka lat. Do szkoły się dostałam, chemię zdałam świetnie... Paweł, który mnie uczył, we wrześniu się utopił.. .chociaż był ratownikiem. Ale to było już rok później. Ten czas tak leci...
Pierwsza miłość wciąż była gdzieś obok (no, w końcu mieszkał blisko). W szkole było różnie, ulubiony profesor trzymał mnie krótko, chociaż pozwalał na dużo, w przeciwieństwie do profesorki od technologii... to była ostra babka. I nagle szykowałam się do osiemnastki. KIEDY? JAK? To był czas, gdy nie zwracało się uwagi na swoje lata. Przecież całe życie przed nami... osiemnastka to jedynie dowód osobisty i prawko. Czasem jakaś dyskoteka, ale rzadko, czasem jakieś jezioro... i nagle koniec wakacji i poznaję fajnego chłopaka. Rodzice go nie akceptują. Nie wolno mi się z nim spotykać. Nie słucham. Przecież jestem pełnoletnia. Mogę robić co chcę!!! I robię - spotykamy się w mieście... na pierwszą gwiazdkę dostaję złote kolczyki... 3 miesiące później, na 19 urodziny łańcuszek... I nagle mam 21 lat... ale kiedy? Jak? To jeszcze nic!! Tak sobie wymyślam, kombinuję i... po rozmowie z rodzicami jadę do urzędu miejskiego. 33 dni później wychodzę za mąż. Chłopak od kolczyków patrzy mi w oczy, a ja drżącym głosem przysięgam, że na zawsze, na dobre i złe...
Nagle pstryk i jest 17 stycznia... robię test ciążowy. Wreszcie jest pozytywny... W dniu urodzin męża rodzę mu syna. Dwa dni później obchodzimy... czwartą rocznicę ślubu. Mam 25 lat. To pierwsze moje urodziny, które przepłakuję, ale zwalam to na szalejące ciążowe hormony. Niestety, kolejne urodziny również nie działają na mnie pozytywnie... Decydujemy się na drugie dziecko. Córkę rodzę, mając lat nagle 31 i pojęcia nie mam, kiedy to się stało.
Stwierdzam, że marnuję swoje życie, nic nie osiągnęłam, nie wynalazłam lekarstwa na raka, nie jestem osobą znaną, nie śpiewam, nie maluję i nie gram w filmach... a latka lecą. Co osiągnęłam za wyjątkiem kilku kilogramów po ciążach, zapuszczonych po 10 latach przerwy włosach i straty przyjaciółki?
Hmm... na pewno mam świetne dzieci, zdrowe, wygadane, trochę dzięki córce znalazłam nową przyjaciółkę Ankębee, piszę bloga, dzięki któremu mam swoje bratnie dusze w całym kraju, a kilka z nich poznałam osobiście. Ale to dla mnie mało.
Teraz dzięki pracy w sklepie zoologicznym zdobywam wiedzę, która mnie samą zaskakuje. Spotykam ludzi, nie zamykam się w sobie. Mam na koncie pewną depresję, która nie wróci, bo wyszłam z nory, w której schowałam się jakiś czas temu. Niby fajnie... ale kiedy to się stało, że w tym roku 15. rocznica ślubu? Tylko jak to się stało, że dziś.... 27 marca obchodzę już 36. urodziny? Na grobie chłopaka, który poznał mnie z mężem napisano... ,,Dzieli nas tylko czas".



























Kontakt:
:) ^-^
Olu, ty nie masz 36 lat, ty masz 18 lat i duuuuzo miesięcy!:D Jak to mówi moja koleżanka z byłej klasy. A czas leci, to prawda, jak wariat. Jutro poniedziałek a nie obejrzę się i znowu piątek...Czas przepływa nam przez palce. Niedługo będziemy siedzieć na ławce w parku i karmić gołębie :)))) Takie siwe jak nasze włosy...
w ten sposób nie myślałam
@nicole:o upływającym czasie. o tych gołębiach fajnie napisałaś. Ja depresyjnie podchodzę do urodzin. To silniejsze ode mnie. Ten czas tak zaiwania, nie można nad nim zapanować , człowiek jest taki bezsilny...nie mam czasu na nic, wiele rzeczy mi się nie układa i muszę się czasem ostro mobilizować by mieć zdrowe podejście do życia. Ale słonka coraz więcej to i podejście zmieni się na bardziej pozytywne !!!
Wazne...
@alexandra:... by umrzec w pore - nie być ciężarem dla bliskich.
to prawda
@Roman:nie powinniśmy być ciężarem.
:) ^-^
@alexandra:Też mam nadzieję, że słoneczko i coraz dłuższe dni sprawią, że czas trochę zwolni i nastawienie do świata będzie pozytywne. Ciesz się Olu tym co masz, rodziną i zwierzakami! No i przyjaciółmi oczywiście. :))))))
był moment
@nicole:gdy byłam całkiem sama. Nikomu tego nie źyczę. Na szczęscie te czasy już za mną. Niech to słonko wyłazi i grzeje. Czas już najwyższy :)
"Na grobie chłopaka, który poznał mnie z mężem"
...???
Grzegorz nie żyje
@Roman:utopił się ponad 10 lat temu.
Bardzo duży bagaż życiowy jak na taki młody wiek.
Dzisiaj dwie Aleksandry(Ole) obchodzą urodziny,Ty i moja wnuczka.Dużo zdrowia Tobie życzę i mało zmartwień.Jeszcze raz wszystkiego naj naj. :))
http://teksty.org/irena-jarocka,kawiarenki,tekst-piosenki
Ja Twojej wnuczce życzę
@body:takich przyjaciół kiedyś, jak ja mam teraz.Takich którzy pamiętają ,myślą ,do pracy podjadą z "kawą" , czasem zadzwonią ,czasem odwiedzą .I zdrówka Jej życzę ,bo najważniejsze. Za wczoraj jeszcze raz dziękuję ,Ty i Twoja żona to coś co tygrysy lubią najbardziej :)
:) ^-^
@body:Body, wszystkiego najlepszego życzę twojej wnuczce, oby zdrowo rosła i kochała swoich dziadków! :)))
Tyle zwierząt?
Aleksandra o sobie pisze:
"O mnie:
mama 10 letniego chłopca i 4 letniej panny ,od 14 lat mężatka, kierowca , lat troszkę ponad 30 , od 3 lat piszę bloga , kocham książki , szanuję ludzi , aktualnie pracuję w sklepie zoologicznym.....:) posiadaczka i współposiadaczka yorków-szt 2, pekinki , kaukazki i porąbanego szczeniaka mieszańca oraz 3 kotów , królika i szczura z czerwonymi oczkami , oraz rybek mieszkających w 3 akwariach."
I już teraz wiem, dlaczego tak szybko Aleksandrze mija czas.
Ola jeszcze zapomniała o...
@otworzoczy:...agamie brodatej co je z ręki i o 4 małych kociakach -szczeniaki nie tak dawno znalazly swoje domy:) (czasami sama nie nadążam:) )
O Ty łobuziaku
@ankabee:sypnęłas mnie :):):) no nic nie poradzę na to , te zwierzaki same mnie znajdują. !!
ta lista ciut
@otworzoczy:się zmieniła. Kaukazka jest gdzieś za tęczowym mostem lecz nie mam serca by ją z tego opisu usunąć. doszła Zuza którą przedstawiałam w jednym ze swoich artykułów.Zuza okazała się być ciężarna i rodzina powiekszyła się o kolejne 5 mordek. Mordki znalazły domy , Zuza została. AnkaB pogadała z nią o antykoncepcji i jest szansa na logiczne myślenie u suni. Królikowi znalazłam nowy dom i przygarnęłam na chwilkę świnkę morską.Była w ciąży i przez 6 tygodni miałam dodatkowe 4 świnki. Teraz już wszystko poznajdowało nowe domki i równowaga nastąpiła na jakiś czas a potem dostałam jaszczurkę. Tekla jest cudna i chyba zostanie z nami na dłuzej..... Kocham zwierzęta , to takie moje uzależnienie. Uważam też, że dzieci chowane ze zwierzami szanują je później w dorosłym życiu. I to prawda, dziś na sprzątaniu jednego akwarium zleciały mi 2 godziny!!! nie wiem jakim cudem :)
alexandro!
Ja również życzę Tobie z okazji (kolejnych)18-tych urodzin wszystkiego najlepszego.
W każdej chwili, zawsze, wszędzie niech Ci w życiu dobrze będzie. Niech Cię dobry los obdarzy wszystkim, o czym tylko marzysz.
bardzo bardzo
@i_ela:Dziękuję. :)
ewucha1965
Alexandro :) życzę tobie radości w dniu twoich urodzin ,ja dzisiaj też obchodzę urodzinki i zawsze czekam na prezenty ha ha po mimo 46 lat czuje sie jak zwariowana 20 ha ha :).:):)
W takim razie
@ewucha1965:za życzenia dziękuję i życzę jeszcze długo długo pogody ducha i pozytywnego nastawienia do otaczającego świata. Przesyłam urodzinowe uściski !!
Wczoraj odśpiewałam 100 lat,i
Wczoraj odśpiewałam 100 lat,i dzisiaj równiez życzę stu lat w zdrowiu...:)))
wczoraj było fantastycznie
@mar-jola:i jestem ogromnie wdzięczna za ten śpiew i życzenia. Z całego serducha dziękuję !! :)
Ładnie napisane. 100 lat
Ładnie napisane. 100 lat spokojnych i bogatych w szczęscie pani życzę
Pozdrawiam cieplutko
Serdecznie dziękuję
@Zojka:za dobre słowa. Pozdrawiam również :)
Wszystkiego najlepszego Olu.
Wszystkiego najlepszego Olu. Sto lat.
Dzięki Edy
@edy:bardzo bardzo bardzo dziękuję :)
Życzę Ci Olu, tego czego Ty sama
Życzę Ci Olu, tego czego Ty sama sobie życzysz, Ty wszak wiesz najlepiej czego pragniesz i o czym marzysz - niechaj Ci się wszystko spełni!
Dziękuję Meg
niech się spełni...... ściskam :)
Dobrze się czyta Twoje
Dobrze się czyta Twoje wędrowanie w głąb czasu . Jakby rozliczenie , podsumowanie. Łatwiej nie będzie , ale masz pasje, może pomogą . Chociaż niepokój kiedyś zasiany przez naturę trwa , mimo upływu lat . Wiem coś o tym :). Życzę by Twój niepokój był radosny i kreatywny. Mówisz, że piszesz blog , poczytałabym. Ale jak go szukać?
Pani Klarko
Pani Rodorek ma namiary :) Dziękuję za miłe słowa.