drukuj

"Bić menela"

pięść

Wczoraj w szkole trzech uczniów tej samej klasy skopało mojego syna. Bawili się w "bić menela"...

Co się dzieje z naszymi dziećmi? Co się dzieje z polską młodzieżą? Czy my, rodzice, zmuszeni jesteśmy  żyć w ciągłym stresie kiedy nasze dzieci są w szkole?

  Syn jest uczniem klasy szóstej... za sześć tygodni kończy szkołę podstawową. Co dalej?

 Tolerowałam - i niepotrzebnie jak dowiedziałam się na policji - wcześniejsze zaczepki. Niejeden raz odbierałam ja, bądź ktoś z rodziny syna bo mu grożono... Kilkakrotnie popychany, psychicznie dołowany, obrażany... Szkoła reagowała, nie powiem, były apele do rodziców... Ale młodzi bandyci - bo tak będę ich nazywać - rośli w siłę czując się bezkarnie. Tolerowałam - a według prawa, jak się dziś dowiedziałam udzielałam przyzwolenia na popełnienie przestępstwa.

  Syn został w miejscu nie objętym monitoringiem skopany kiedy leżał, wcześniej zrzucono go z ławki, na której siedział...Gaszono światło i wołano -"bić menela". Ręce mi opadły, kiedy usłyszałam syna relację. Te dzieci nie mają jeszcze 13 lat - jeden z nich na pewno.

Zabrałam syna ze szkoły do szpitala, na szczęście nic się nie stało, nie ucierpiało ciało ale jak bardzo ucierpiała psychika, że nie zasnął przy zgaszonym świetle a w nocy przez sen krzyczał "nie bijcie!"

  Sprawę zgłosiłam policji. Nie będę czekać na telefon, że teraz pobiło go pięciu albo na taki, że coś się stało. Syn złożył zeznania. Sprawa ruszyła z urzędu. Nie musiałam prosić o wszczęcie postępowania. Takimi przypadkami, gdzie zagrożone jest życie i zdrowie drugiego człowieka zajmuje się prawo od razu. I nie ma taryfy ulgowej - jedynie wiek sprawców danego czynu ma znaczenie, czy jest to demoralizacja czy przestępstwo.

 Teraz wiem i apeluję do wszystkich rodziców - nie czekajcie na tragedię - walczcie z agresją! Policja musi o wszystkim wiedzieć. O każdej przemocy. Fizycznej czy psychicznej, o każdej groźbie, zastraszaniu. By młodzi bandyci nie czuli się bezkarni, bo my dorośli nic z tym nie robimy. Każde zgłoszenie jest ważne. Może jeśli każdy w ten sposób będzie reagować, jeśli po jednego czy drugiego przyjedzie policja, jeśli sprawy znajdą się w sądzie, to coś jeszcze z tych młodych ludzi będzie. Może zaczną się bać, myśleć, analizować?

  A z innej strony patrząc..."Bić menela..." Skąd to się bierze i dlaczego... Przerażające...

 

 

Zdjęcia

  • pięść
Jaka jestem- każdy widzi.... jestem katoliczką,córką,synową, żoną, matką 2 wspaniałych dzieci i położną pracująca w naszym gorzowskim szpitalu. Zawsze mam coś do powiedzenia. Niektórzy mówią, że urodziłam się po to by mówić:) resztę zachowam tylko dla siebie. Ci , którzy mnie znają to wiedzą jaka jestem:)
ankabee
Autor:ankabeegg: GG11639385

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Wanda
Wanda pt., 2010-05-14 18:33

Dlaczego pani syna bito i

Dlaczego pani syna bito i wyzywano? To nie dzieje się bez konkretnej przyczyny. Proszę o odpowiedź. W treści tekstu nie ma najważniejszego - odpowiedzi na moje pytanie. Oczywiście współczuję!

ankabee
ankabee pt., 2010-05-14 19:24

...

@Wanda:

Pani Wando-odpowiadam-nazywano go "pociętym łbem" bo ma bliznę od ucha do ucha przez całą głowę a "krzywy ryj" bo ma wysuniętą dolną szczękę i lekko skrzywiony nos-czy taka odpowiedź wystarczy?

anucha
Ula1973
Ula1973 sob., 2010-05-15 21:39

Pani ankabee nawet nie wie

@ankabee:

Pani ankabee nawet nie wie pani jak ją rozumiem* moja młodsza siostra kilka lat temu została prawie skatowana przez koleżanki z klasy za to, że miała na twarzy dużą i rozległą bliznę pooparzeniową* Koleżanki dostały naganę od dyrekcji szkoły, wezwano rodziców i kazano siostrę przeprosić* Na tym zakończyła się sprawa*Rodzice i szkoła tym bardziej szkoła nie zgłosiła aktu przemocy na Policję* Siostra przez kilka tygodni była pod opieką psycholożki i zmieniła szkołę* Dzisiaj jest dorosła, ale nie zapomniała* Wszystkiego dobrego

Ula
SYLWIA
SYLWIA pt., 2010-05-14 18:42

Pani Wando

Czy pani ma dzieci? Chyba nie .Wiem nc nie dzieje sie bez przyczyny ale niech mi pani uwierzy dziesiejsze dzieci sa czasami okropne .Nie bija za cos tylko bo tak jest fajnie pokazac komus ze jestem silniejszy .Ale oni sa silni tylko w grupie a kazdy z osobna to mieczak .Pani Aniu niech pani tego nie odpusci .Prosze pozdrowic synka i powiedziec mu ze bedzie wszystko ok Pozdrawiam

Magdalena Nowakowska
Magdalena Nowakowska pt., 2010-05-14 19:13

"Skąd to się bierze i dlaczego... "

Skąd to się bierze i dlaczego? Proszę Pani, nie trzeba szukać daleko. Wystarczy spojrzeć jakie bajki i seriale młodzieżowe oferują dzisiejsze media w telewizji Waszym dzieciom i młodzieży. Ile w nich nieodpowiednich odzywek przemocy, nienawiści i agresji... O grach komputerowych nie wspomnę... Dlaczego dzisiejsza młodzież taka jest - każdy dąży z reguły do tego by zainspirować swoim kolegom, być dla innych "autorytetem" (w niedosłownym znaczeniu tego słowa oczywiście). Pomijam już fakt, że w grupie każdy czuje się silniejszy i JEDNA ofiara jest dla nich w tedy "dobrym celem". (Broń panie Boże, nie twierdze, że Pani syn był "dobrym celem").

Nowakowska Magdalena
Lord
Lord pt., 2010-05-14 19:28

odpowiedż znajdziemy w "bajkach" i grach komputerowych

agresja full service.. Sam obserwuje jakieś nadzwyczajne zainteresowanie "żulami" i "menelami" wśród dzieciaków. Może to H1N1 zmutował?

_____________________________________________________________________ (R.T.) motto: "Masz tylko jedno życie, nie trać go na spełnianie oczekiwań innych"
Łuka
Łuka pt., 2010-05-14 19:27

Wstrząsająca historia...

Wstrząsająca historia... Ważne jest to , co powiedziałaś - żeby reagować wcześnie......ale czy hasło" bić menela" z gier komputerowych , czy po prostu z życia wzięte.........pozdrawiam Ciebie i Rodzinę. Może czas uleczy te rany i sytuacja już się nie powtórzy..... myślę też o nauczycielach, jaki to trudny zawód szczególnie w czasach gdy tak bardzo narasta agresja

Łuka
nicole
nicole pt., 2010-05-14 19:53

:) ^-^

Skąd się bierze? Wg mnie winni również są rodzice, którzy w pogoni za pieniędzmi tracą kontrolę nad swoim dzieckiem, które wychodząc z założenia że, hulaj dusza, piekła nie ma robi co chce. To jest pierwszy powód, drugi to TV, która podsuwa "pomysły" spędzania wolnego czasu. Przykładem program telewizyjny, w którym jest pokazane jak nastolatki zatłukli na śmierć bezdomnego. A trzeci powód to chyba chęć należenia do grupy, bo jak się wyłamiesz to jesteś nikim. Czyt do tych młodych bandziorów kiedyś dotrze, że zrobili źle? Miejmy nadzieję, że tak, jeżeli dotrze chociaż do jednego z nich to już sukces. Nam w podstawówce tez kiedyś odbiło i goniliśmy dziewczynę przez całe miasto, a była nas prawie cała klasa, bo ruda, bo brzydka, bo...po co szukać powodów? Potem się z nią przyjaźniłam, wstyd się przyznać, ale czasem jakiś diabeł w nas wstępuje :( Oczywiście nikt jej nie bił! I nikt z nas na przestępcę nie wyrósł, ale to co się dzieje teraz, to już przestępstwo. Tu nie kończy się na słowach, tu dochodzi do rękoczynów i może skończyć się tragicznie! Z taką agresją trzeba walczyć, nie wolno tego tak zostawiać. Wiem, że strach robi swoje, bo mogą się zemścić, bo nie wiadomo co dalej. Ale jak każdy będzie myślał o strachu to bandytyzm będzie nadal się szerzył.Trzymam za was kciuki, Anucha, nie daj się i walcz o syna, żeby gówniarzy spotkała kara. Dobrze napisała Sylwia, oni są mocni tylko w grupie, w pojedynkę nie znaczą nic, zera!!!

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)
maddy
maddy pt., 2010-05-14 20:06

Bezstresowe wychowanie

... i mamy tego skutki!

Perelka
Perelka pt., 2010-05-14 21:18

Chcę żeby pani przeczytała

Chcę żeby pani przeczytała artykuł http://www.recogito.pologne.net/pazdziernik/wiara5.htm odpowiada on na wiele pytań Proszę opiekować się synem z podwojoną miłością. Dać mu pewność że nie jest gorszy od innych dzieci i że jest dzieckiem wyjątkowym. Życzę pani synkowi dużo siły i pewności siebie żeby nie wpadł w depresję. --Pozdrawiam

E. Zając
Bronislaw Mierzwa
Bronislaw Mierzwa pt., 2010-05-14 22:45

Pani Aniu niech pani będzie

Pani Aniu niech pani będzie stanowcza i twarda w swoim postanowieniu, Niech Pani nie odpuszcza. Nasze milczenie udawanie,że nic się nie stało lub bagatelizowanie takich sytuacji jest tylko pożywką dla chuliganów. A niezdrowe podejście wielu rodziców do swoich pociech (To niemożliwe żeby moje dziecko!!! itp.) powoduje że czują się oni bezkarni. Nasze stanowcze reakcje mogą tylko wyjść im na dobre. A to,że ich opiekunowie będą się na nas boczyć i krzywić ! To niech będzie ich problemem. Pozdrawiam

Danuta32
Danuta32 pt., 2010-05-14 22:52

Jakie to przykre dla syna.Nie

Jakie to przykre dla syna.Nie umiem nic napisać zeby go pocieszyć.Dobrze pani zrobiła zawiadamiając organy ścigania.

Mieszkam w Gorzowie piąty rok. Pozdrawiam Danuta
Roman
Roman pt., 2010-05-14 23:07

...

"A z innej strony patrząc..."Bić menela..." Skąd to się bierze i dlaczego... " - jak to skąd? Jezeli wladza traktuje nas jak obszczymurkow...

body
body pt., 2010-05-14 23:15

A słowa;

"Spieprzaj Dziadu !" tak traktuje nas nasza władza "Dziady" :(((

Jurek
Jurek pt., 2010-05-14 23:22

Przerażające

To zaczyna być w szkołach nagminne. To jakaś plaga. Kiedyś rodzic, nauczyciel,ksiądz był dla młodego człowieka autorytetem a teraz....
Niedługo, strach będzie dzieci wysyłać do szkoły. Pani Aniu, współczuję Pani i synkowi. Pozdrawiam serdecznie.

szmydsebastian
szmydsebastian pt., 2010-05-14 23:42

A może przydałoby się syna

A może przydałoby się syna posłać na siłownię ? Albo zapisać na kursy sztuk walki ?
W sumie 13sto latek nie powinien się chować za spódnicą mamusi, a jak trzeba to i komuś przyłożyć powinien. Żyjemy w czasach, gdzie za darmo można dostać po gębie. A znane są przypadki "katowania" np. za kolor sznurówek w glanach. Tak, tak drodzy Państwo - to prawda ! Znaczny stopień społeczeństwa ulega marginalizacji - a jedyna skuteczna metoda to siła własnych pięści. Policji nigdy nie było w takich miejscach - i nigdy nie będzie. Wolą łapać pijanych rowerzystów.

Roman
Roman sob., 2010-05-15 00:03

Hmmm...

@szmydsebastian:

Idąc za (sic!) ciosem - uzbroic wszystkich?

szmydsebastian
szmydsebastian sob., 2010-05-15 00:44

Nie Romanie - to najgorsze z

@Roman:

Nie Romanie - to najgorsze z możliwych rozwiązań. Ale prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach trzeba umieć sobie radzić też pięściami. Głównie siłą intelektu, ale gdy napotkamy przeciwnika, który ma problemy ze złożeniem prostego zdania bez używania "ku%#@", odpowiednim narzędziem samoobrony może być właśnie siła naszych mięśni. Ewentualnie "szybkość w nogach".

Lord
Lord sob., 2010-05-15 11:08

każdy powinien wypracować indywidualną "strategię obrony"

@szmydsebastian:

Specyficzną dla swoich uwarunkowań, nie koniecznie związaną z rozwiązaniami siłowymi.Nie zapominajmy że to w tym okresie uczymy się walczyć o miejsce w grupie. Aby nie być "nisko" musimy wypracować strategię przewagi, fizycznej, intelektualnej lub psychologicznej. Jeśli tego nie uczynimy to mamy dobry start dla lęków społecznych i wycofania na długie lata dorosłego życia.Każdy ma jakiś atut który powinien rozwijać. Dzieciaki które potrafią się obronić, w dorosłym życiu zaoszczędzą na psychoterapii.

_____________________________________________________________________ (R.T.) motto: "Masz tylko jedno życie, nie trać go na spełnianie oczekiwań innych"
ankabee
ankabee ndz., 2010-05-16 10:16

...

@szmydsebastian:

Trudno,żeby policja była wszędzie...tak samo nauczyciele. Nie rozumiem dlaczego mam syna uczyć przemocy a nie szacunku do drugiego człowieka? Syn zna podstawy samoobrony ale w sytuacji 3 na 1 i przy zgaszonym świetle to nawet to nie pomoże. Poza tym stosując się do Pana rady syn z ofiary może stać się sprawcą zagrożenia życia...co z tego , że w obronie własnej? Jestem przeciwna przemocy i moje dzieci tak właśnie są wychowywane. Agresja zawsze wyzwoli agresję.

anucha
body
body ndz., 2010-05-16 00:15

Masz racje;

Nie boje się silnych,tylko tych co szybko biegają.

alexandra
alexandra sob., 2010-05-15 07:59

szmydsebastianie

Nie każde dziecko może brać udział w treningach sztuk walki , nie każde moze ćwiczyć masę mięśniową. takie dzieciaki automatycznie stają się worem treningowym. Nie wiem czy wszystko mozna "podpiąć" pod chowanie się za spódnica mamusi.Teraz chyba juz nie.Dzieciaki nie chcą w domu mówić o tym co złe spotyka ich w szkole.Czasem rodzice nie wiedzą do czasu odkrycia siniaka ,czasem dziecko w końcu jest tak zaszczute ze opowie. Generalnie takie rzeczy nie powinny się zdarzać.Masz absolutną rację z tym iż dziecko powinno umiec oddać. z jednej strony-przemoc rodzi przemoc ale z drugiej- takiego co potrafi oddać po prostu się nie rusza.a policja nie zawsze ma czas na łapanie rowerzystów bo zajęta jest przepędzaniem babć sprzedających pietruszkę. :-).......Miłego dnia :)

alexandra------ http://www.sosbokserom.com.pl/
szmydsebastian
szmydsebastian sob., 2010-05-15 08:30

I w tym "by się nie dać" tkwi

@alexandra:

I w tym "by się nie dać" tkwi sęk cały. Też byłem w podstawówce, gimnazjum, liceum. Przechodziłem różne stopnie "relacji" z rówieśnikami. I gdy na początku się nie pokazało, że ma się siłę postawić - potrzeba było więcej czasu, by głupie "zagrywki" kolegów ustały. Z tym jest jak z falą w wojsku - wszyscy udają, że nic takiego nie istnieje, a problem kwitnie niczym żółty mlecz wiosną - coraz więcej tego "dziadostwa".

alexandra
alexandra sob., 2010-05-15 08:08

Aniu

pilnuj tego, nie daj wmówić sobie ze "to takie dobre dzieci". Ja to już przerabiałam o czym wiesz . Dałam sobie wcisnąć pierdołę i tamten dzieciak nie poniósł konsekwencji. tylko on był jeden a tu było trzech.

alexandra------ http://www.sosbokserom.com.pl/
kres3
kres3 sob., 2010-05-15 14:21

Współczuje

niedawno mój syn pierwsza klasa sp został pobity przez gimnazjalistę,pisałem o tym na mm i o przemocy w szkole na moim osiedlu.Nigdy nie lubiłem pana Giertycha i uważam ze jedyna rzeczą jaką chciał zrobić i która miała sens to program"zero tolerancji dla przemocy w szkołach"

kres3
AndrzejJ
AndrzejJ sob., 2010-05-15 21:14

Przyczyny?

Gry kom. pełne agresji, filmy o przemocy, youtube z instrukcjami jak bić, brak kontroli rodziców, brak autorytetu, zero tolerancji dla inności w wyglądzie i poglądach, wyniesione z domu zachowania, frustracja młodych, brak pomysłu na spędzanie czasu wolnego...

Andrzej
Muminek
Muminek wt., 2010-05-18 18:55

Czym to jest spowodowane?

Czym to jest spowodowane? Niedoskonałością świata tego. W naszym humanitarnym i religijnym świecie tak naprawdę nie ma za dużo tego pierwiastka. Psioczenie na dzisiejszą młodzież, media, gry jest moim zdaniem tendencyjne, znajdujemy przykrywkę do tego co było, jest i niestety będzie w ludziach, agresji. Wydaje mi się, że większość z Państwa już nie pamięta jak było w podstawówce. Nie jestem psychologiem, ale również za moich czasów było takie zjawisko, że dzieciaki szukały w swoim otoczeniu kogoś z kogo będzie można się naśmiewać, uderzyć, poznęcać. Wybór najczęściej pada na osoby nie potrafiące włączyć się do żadnej grupy, często o jakiś wyróżniających cechach, grube, chude, duże, małe, mądre lub nie bardzo bystre. I teraz czy to będzie napaść pod hasłem "bić menela" czy "atak załogo G", to jest to same zjawisko znane od zawsze. Gdzieś tam ociera się o prawdę moim zdaniem Sebastian mówiąc, że z problemem musi sobie poradzić Pani syn przy jak najbardziej dyskretnej Pani pomocy. Nie mówię, że ma bić dzieci, dobry jest każdy sposób, który nie będzie go kwalifikował do grupy osób, których ta agresja dziecięca dotyka, może integracja z innymi dziećmi, stworzenie grona osób życzliwych nie wyrażających niemej aprobaty dla tego co robią agresorzy, nie idący tokiem myślenia, lepiej jego niż nas. Obawiam się, że pozornie Pani sposób załatwienia sprawy bardzo konkretny i rzeczowy nie rozwiąże problemu, nie zapewni bezpieczeństwa dziecku, on tylko ewentualnie ukarze winnych, ale syn może być na celowniku tych czy innych agresorów. Dzieci skrajnie zmanierowanych, czujących się bezkarnie, agresywnych chyba się nie da utemperować, jedynie wydalając ich z szkoły... ale tym sposobem wędrują od klasy do klasy, od szkoły do szkoły... Wydaje mi się, że zjawisko szukania osoby na której można się "po wyżywać" kończy się gdzieś na etapie studiów, gdzie mamy do czynienia raz z ludźmi dojrzalszymi, dwa o trochę ogólnie wyższym średnim poziomie intelektualnym. To co chcę powiedzieć, to mimo, że to brzmi okrutnie wydaje mi się, że syn musi nauczyć się, jak nie padać ofiarą takich zachowań. Szkołę może też warto zmienić skoro nie bardzo tam się odnalazł, po takiej historii dzieciaki mogą bardziej mu dokuczać. Dzieci nie myślą jak dorośli.

nicole
nicole wt., 2010-05-18 19:23

:) ^-^

Panie Muminku, nie mogę się zgodzić z tym, żeby syn Ankibee zmieniał szkołe. O ile mi wiadomo chodzi do szóstej klasy , więc jaki sens zmieniać szkołę jak i tak zaraz idzie do gimnazjum. A poza tym nie można w ten sposób ustępować z placu boju, bo dlaczego to on ma odejść ze szkoły? Tych bandytów niech wywalą, bo w końcu okaże się , że oni będą tłuc wszystkich, których nie lubią, żeby zmienili sobie szkołę, nie tędy droga!

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)
Muminek
Muminek śr., 2010-05-19 07:31

To co napisałem nie można

@nicole:

To co napisałem nie można traktować wyrywkowo, tylko jako całą wypowiedź. Moim zdaniem pozbyć się wszystkich trudnych dzieci z szkoły nie da, zreformować ich też nie (często wzorce czerpią z domu, więc rodzice nie są zainteresowani ich poprawą), więc trzeba znaleźć jakieś inne rozwiązanie. Po takim precedensie jak opisuje autorka artykułu, można w zasadzie liczyć tylko na większe represje z strony bandziorów, problem nie został rozwiązany i czy teraz warto kosztem własne ambicji w stylu "ja im pokarzę", "nie poddam się" narażać własne dziecko? Może będą tłuc inne dzieci z pewnością, ale nie dziecko autorki i o to chodzi, po czasie inni rodzice zauważą problem i zareagują (ale jak widać do dziś tego nie zrobili) więc na co czekać. Dziecku może też warto zorganizować kilka spotkań z psychologiem, jeśli sprawa wywołała w nim traumę, przy okazji może też pomógłby pomóc może wskazując drogę jak się bronić przed byciem ofiarą (za nim na niego padnie), jak nawiązywać lepsze kontakty z rówieśnikami (pisze trochę hipotetycznie, bo nie wie czy dziecko takie problemy ma). Myślę, że warto w swoich decyzjach mieć głownie dobro własnego dziecka na względzie, nie warto stawiać na postawienie na swoim, czy walkę o dobro wszystkich dzieci - tym teoretycznie powinny się zajmować inne służby.

ankabee
ankabee śr., 2010-05-19 19:26

...

@Muminek:

Panie Muminku-wyjaśniam. Nie kierują mną zapędy w stylu "ja im pokażę" ani "zemszczę się". Fakt pobicia mogłam zglosić ja bądź szpital. Wybrałam pierwszą opcję. Sprawa ruszyła z urzędu-ja nie prosiłam o wszczęcie postępowania-zgłosiłam tylko ten fakt na policji. Już w piątek (14.05) wstępnie rozmawaiałam na komendzie o ewentualnej pomocy psychologa-wiem jakim stresem dla niego był wypadek samochodowy , któremu uległ-też był potrzebny psycholog). Wizytę mamy już umówioną. Nie kieruję się chęcią zemsty-jest mi to dalekie. Nigdy nie przypuszczałam, że kiedykolwiek może mnie i moją rodzinę-bo to dotyczy całej rodziny-spotkać. Nie rozumiem dlaczego uważa Pan, że narażam swoje dziecko-czy narażaniem nie będzie tolerowanie takiego zachowania? Poza tym zostaliśmy pouczeni oswoich prawach i jakiekolwiek "zaczepki" ze strony dzieci lub dorosłych będą natychmiast zgłaszane na policji. Zgłosić źle, nie zgłosić źle...w tej sprawie nie ma złotego środka...Niech mi Pan wierzy...to nie jest łatwa sprawa ale o tym może wiedzieć tylko ktoś kogo to spotkało...

anucha
Muminek
Muminek czw., 2010-05-20 23:02

Że to nie prosta sprawa mam

@ankabee:

Że to nie prosta sprawa mam pełną świadomość, problem jest bardzo złożony, jestem pewien, że nie ma idealnego rozwiązania. Osobiście nie wiem co bym zrobił gdyby coś takiego spotkało moje dziecko, czasami się zastanawiam i nie wiem... Chyba nie zakłada Pani, że zawsze i wszędzie będzie ktoś kto w porę zareaguje i Policja zawsze przybędzie na czas, chyba lepiej pomyśleć jak uniknąć takich sytuacji, dla tego zaproponowałem, że może lepiej zacząć gdzie na nowo... Też kiedy mi dokuczano, bo byłem gruby, na pewno nie było to coś takiego jak Pani opisuje w artykule, ale też nie było fajne, postawiłem się, zaczęli się czepiać kogoś innego, wiem też że to nie ładne rozwiązanie, ryzykowne i nie zawsze może się udać. Tężyznę fizyczną też polecam, nawet jak nie przyda się do bójki, to na pewno wyjdzie na zdrowie, choć do wożenia węgla. Pochwalam oczywiście Pani sposób załatwiania sprawy i podejście, ale zwyczajnie nie wierzę, że to wypali... choć byłoby super.