drukuj

Bezrobotny nie może pojechać nawet do sanatorium?

Zdrowotne luksusy nie dla osób bez pracy? (fot sxc.hu)

- Przez to, że wyjechałem do sanatorium, urząd pracy pozbawił mnie statusu bezrobotnego - poskarżył się nam Czytelnik

Mieszkaniec śródmieścia z 30-letnim stażem pracy cierpi na zwyrodnienia kręgosłupa i barku, ma też nadciśnienie tętnicze. Nie może znaleźć pracy, nie ma zasiłku, żyje z oszczędności. Przyszedł do nas z interwencją w bulwersującej sprawie.

21 września, jak co miesiąc, zgodnie z przepisami, miał stawić się w Powiatowym Urzędzie Pracy, żeby potwierdzić gotowość do podjęcia zatrudnienia. Pięć dni wcześniej rozpoczynał mu się jednak trzytygodniowy turnus w sanatorium w Solcu-Zdroju. 6 września pojechał więc do pośredniaka, by powiadomić urzędników, że we wskazany dzień nie będzie się mógł stawić w PUP. Jak zapewnia, od urzędniczki, z którą rozmawiał, usłyszał, że nie ma problemy, powinien stawić się w urzędzie tuż po powrocie z sanatorium.

Jakież było jego zdziwienie, gdy wrócił do domu i 8 października odebrał list polecony z decyzją o odebraniu mu statusu osoby bezrobotnej i wszystkich związanych z tym uprawnień, w tym bezpłatnego ubezpieczenia zdrowotnego.

- Czy bezrobotny nie ma prawa do wyjazdu w celach leczniczych? Mam jak niewolnik siedzieć w domu i nawet się nie leczyć? Przecież to skandal, żeby tak traktować ludzi! - oburza się nasz Czytelnik. Prosi nas, byśmy pomogli mu wyjaśnić sprawę i pomogli odzyskać status bezrobotnego.

- Bezrobotny jak najbardziej ma prawo do wyjazdu do sanatorium - odpowiada Ryszard Rzemieniecki, dyrektor gorzowskiego pośredniaka. Jak przyznaje, skreślenie naszego Czytelnika z listy osób bezrobotnych nastąpiło przez nadgorliwość jednej z urzędniczek. Dyrektor Rzemieniecki tłumaczy, że już przywrócono status bezrobotnego naszemu Czytelnikowi, a kolejną wizytę wyznaczono mu na 9 listopada.

W gorzowskim urzędzie pracy we wrześniu zarejestrowanych było 7.302 bezrobotnych. W zeszłym miesiącu zostało wyrejestrowanych z tego grona 477. - Najczęstsze przyczyny to niepotwierdzenie gotowości do pracy, podjęcie zatrudnienia lub wyrejestrowanie na własne życzenie - wylicza nam dyrektor Rzemieniecki.

Zdjęcia

  • Zdrowotne luksusy nie dla osób bez pracy? (fot sxc.hu)
Miłośnik słowa nie tylko pisanego oraz prawie-zdobywca Korony Gór Polski. Do swych sukcesów zaliczam przeczytanie siedmiu tomów "W poszukiwaniu straconego czasu" Marcela Prousta oraz wejście na 12 najwyższych szczytów polskich pasm górskich. Kontakt do mnie: jmilkowski@gazetalubuska.pl
Jarosław Miłkowski
Autor:Jarosław Miłkowski

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Roman
Roman śr., 2011-10-26 16:46

Hmmmm

"...przez nadgorliwość jednej z urzędniczek..." - no to przybyła jedna bezrobotna?

nicole
nicole śr., 2011-10-26 20:09

:)^-^

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu!

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)