Autobusy miejskie walczą z zaspami
Niedawno w mediach popularny stał się temat opóźnionych autobusów. Narzekali głównie pasażerowie komunikacji miejskiej, dla których oczekiwanie na autobus kilka minut dłużej było ogromnym problemem i wręcz czymś absurdalnym i nie do pomyślenia - przecież płacą za bilet ponad złotówkę! Tymczasem na niektóre przystanki autobusy nie docierają wcale.
Od soboty obserwujemy obficie padający śnieg, przez cały dzień tylko do niedzielnego poranka spadło w niektórych miejscach nawet 20 cm. białego puchu. Jazda w takich warunkach miejskim autobusem niskopodłogowym wyposażonym w automatyczną skrzynię biegów jest niemal niemożliwa. W takich warunkach doskonale radzą sobie autobusy z manualną skrzynią biegów, ale pojazdy takie zostały wycofane z eksploatacji i zastąpione nowoczesnymi niskopodłogowymi autobusami.
O ile w mieście nie było wielkiego problemu, gdyż o przejezdność dróg dba firma z którą miasto podpisało umowę na usługę odśnieżania dróg, chociaż i tam nie obyło się bez drobnych problemów (np. na pętli Myśliborska autobus wpadł w poślizg i zakończył podróż na trawniku). Znacznie gorzej jest poza miastem w strefie podmiejskiej. Najgorsze warunki panują na trasie autobusów linii 106, 115, 120, 301, 302 i 303 obsługujących miejscowości na terenie gminy Bogdaniec. Tam wczorajsze poranne kursy nie zdołały wrócić do miasta i utknęły w zaspach. Kursy popołudniowe miały już mniejsze problemy, ale nie obyło się bez kilkunastominutowych opóźnień na każdym kursie. Nie lepiej było na trasie autobusów 128 i 228 do Santocka. Również tam śnieg z okolicznych pól znalazł się na jezdni tworząc czasem kilkudziesięciocentymetrową warstwę. Problemy także występowały na odcinku Warszawska wiadukt - Czechów na trasie linii 122 oraz na samej pętli gdzie pierwsze autobusy miały ogromne problemy z zawróceniem.
Obecnie wciąż pada śnieg i mieszkańcy, zwłaszcza miejscowości do których drogi odśnieżane są w dalszej kolejności, muszą liczyć się z ogromnymi utrudnieniami i opóźnieniami w kursowaniu autobusów.


























Kontakt:
MZK
to i deszcz, wiatr, śnieg, mróz i samochody po oczach dają.
Pługi
Może nie znam się na procedurach odśnieżania ulic, ale jak widzę pług jadący zaśnieżoną ulicą (np.Koniawską) z podniesionym do góry narzędziem to mnie trafia.
Kupa błota pośniegowego leży na jezdni, a samochód z pługiem sobie jedzie jakby tego nie widział. Pewnie to nie wina kierowcy/operatora tylko dyspozytora.
.
.
do autobusów może nie,
ale do stara sieciowców albo do starego ikara i nie byłoby problemów.
Buahaha
@mow_mi_janek:A jak drogi w mieście nie są odśnieżone to mają MZKowskie pługi jeździć? A co to instytucja charytatywna? Po to są wszelakie służby żeby one sprawnie działały a wóż sieciowy jak sama nazwa mówi służy do sieci. A co by było gdyby sobie odśnieżał w takich Gostkowicach a tu nagle byłby potrzebny w mieście do naprawy? Tak samo z Ikarusem? Nie rób jaj.
To jest zwyczajny skandal,
To jest zwyczajny skandal, przecież ustalając trasy przejazdów myśli się o sprawnej obsłudze mieszkańców miasta i jego okolic.Wytycza się je, w trosce o mieszkańców i ich prawidłowe funkcjonowanie. W takim wypadku trasy przejazdów komunikacji miejskiej, powinny być odśnieżane w pierwszej kolejności , było by to logiczne. Ale jak widać w zimie nie każdemu po drodze z logicznym myśleniem.
Pewnie można co nieco
Pewnie można co nieco zarzucić firmom odśnieżającym miasto i okolice, ale myślę, że w przypadku takich intensywnych opadów śniegu, jakie były ostatnio, wszyscy musimy się liczyć z tym, że będą jakieś opóźnienia. Z naturą, zwłaszcza agresywną ;), nie da się tak łatwo wygrać ;).
@miejski
http://www.youtube.com/watch?v=DcC3zALAlR0
jak trzeba to trzeba. MZK nie jeździ po wioskach, albo jeździ w żałosnym tempie narażając swoich kierowców na wypadki, pojazdy na uszkodzenia, to chyba wypada coś z tym zrobić. chyba, że wiesz jak zrobić z drogi do Santocka, która jest drogą 342342352354 kategorii do odśnieżania autostradę z pługopiaskarką co 10min? skoro MZK się nie poczuwa do obowiązku, to niech nie dziwi się, że mimo tego iż aura sprzyja zwiększeniu przewozów wszyscy sią nań wypinają. w normalnych miastach to warsztatowcy ganiają z dwiema dechami zbitymi po przystankach, zwrotnicach i na skrzyżowaniach gdzie autobusy ledwo kuleją i jakoś się kręci. tylko u nas jak za dużo samochodów, za duży mróz, za duży deszcz czy za dużo ludzi to wiecznie jakiś problem. ps. filmik mojego autorstwa, z zeszłorocznej zimy (która nie była taka ostra), stacja kolejowa Krzyż.
mow_mi_janek
Ale to jest peron na Twoim obrazku i OBOWIĄZKIEM jest odśnieżać. A łopatą to szło by niemiłosiernie długo. Więc to chyba logiczne że pojazdem spalinowym szybciej.
Po za tym jakbyś niezauważył w najgorsze śnieżyce w mieście nie wypadł ani jeden kurs(!) więc nie gadaj ze jest tragicznie. Korki w mieście zmieniają się wraz ze zmianą dnia tygodnia. W dni robocze nie masz non stop takich samych utrudnień w ruchu. Bo jednego dnia jest super a drugiego już nie. I nie ma na to żadnej reguły(oczywiście chodzi o regularny dzień a nie okres przedświąteczny). Po za tym wszystkie(nawet na zajezdni) zwrotnice masz odśnieżone. Za duży mróz już nie gadaj ze jest źle. Od przystanków masz zewnętrzną firmę(nomen omen z Poznania) i ona odśnieża nonstop przystanki ale jak ona może być efektywna jak przejedzie pługopiaskarka i cały śnieg zwali na chodnik ??