Afera Yodagate
Ja z premedytacją wcisnąłem się do grupy Zielonych, będąc przekonany, że jest to grupa dla początkujących fotografów. Oczywiście myliłem się, a najlepszym tego dowodem była opiekunka grupy, gwiazda fotografi, znana także MM-kowej publiczności, czyli sama Gazela. W grupie, oprócz kilku asów fotografii, znalazł się też, nie wiedzieć dlaczego i po co, zielonoskóry Mistrz Jedi - YODA. Początkowo to nawet mnie to uradowało, gdyż liczyłem na to, że jakiś ułamek jego Mocy spłynie na mnie i w magiczny sposób przeobrazi moje gnioty w prawdziwą sztukę fotograficzną. Po raz drugi pomyliłem się tego wieczoru - dowody poniżej. Powiem więcej, ta zielona, pomarszczona pokraka nie tylko nie napromieniowała mnie artystycznym geniuszem, ale jeszcze rozpraszała na wszelkie sposoby zachowując się skandalicznie.
Aby więc nie zarazić się kosmiczną głupotą, starałem się trzymać z daleka od zdziecinniałego staruszka aż do końca Foto Day'a. Kalecząc matrycę mojego aparatu bezsensownymi obrazami jakoś dobrnąłem do końcowej narady w wielkiej sali konferencyjnej.
A tam afera!
Krzyśku, prawny opiekun zniedołężniałego Yody, obwieścił dramatycznym, drżącym głosem, że zielony starzec zdematerializował się w niewyjaśnionych okolicznościach. Powiało grozą. W tajemniczych okolicznościach ciemna strona mocy targnęła się na Jodę! A właściwie: Mocy ciemna strona w okolicznościach tajemniczych na Jodę targnęła się!
Pomimo trwogi, jaką wśród ludzi wywołała ta hiobowa wieść, muszę się przyznać, że w pierwszej chwili to pomyślałem nawet ze szczyptą złośliwej radości, że doigrał się Żabol jeden. Przez cały FD szalał jak potłuczony. A to molestował fotografki, a to zaczepiał wojewodę, skakał i_eli po głowie, łaził po napisie UW i w ogóle wszędzie go było pełno! Facet, który ma kilkaset wiosen na karku, powinien być mniej infantylny i pobudzony niż nastolatek z ADHD.
Ponieważ jednak Yoda reprezentuje Jasną Stronę Mocy, a na dodatek należał do grupy Zielonych, poczułem się w obowiązku ratować jego zielony tyłek z opresji. Podwinąłem pelerynę, poprawiłem maskę i pognałem na pomoc zielonemu tetrykowi. Zastanawiałem się, w jaką to pułapkę mógł wpaść ten mały skubaniec? Przypomniał mi się stół konferencyjny stojący w gabinetach Wojewody. Stół był wyposażony w podejrzaną, niewielką zapadnię. Ale przecież Yoda odbiega znacznie wzrostem od przeciętnej drużyny koszykówki. Mógł nieopatrznie nadepnąć na zapadnię i... pupa zbita - znaleźliby go po kilku latach podczas okresowego opróżniania zawartości zapadni. Pognałem natychmiast do najważniejszego gabinetu i nie bez lęku zajrzałem w otchłań zapadni. Lecz tam, oprócz kilku politycznych przeciwników pani wojewody, nie było nikogo o zielonym kolorze skóry. Ruszyłem dalej. Bez przewodników, biegając ciemnymi korytarzami i teleportując się futurystycznymi windami, czułem się jakbym przemierzał ponure lokacje Gwiazdy Śmierci. Niemal czułem na plecach astmatyczny oddech Lorda Vadera. I wtedy dotarło do mnie, że moja peleryna, maska i aparat może nie być wystarczająco przerażającą mieszanką dla wyznawców Ciemnej Strony Mocy, jeśli takowi pojawią się w LUW-ie. Mógłbym, co prawda, zdjąć maskę w samoobronie, ale postanowiłem nie pastwić się nad nimi w sposób tak niehumanitarny.
Przypomniało mi się wtedy, że podczas przemierzania niezliczonych korytarzy urzędu napotkałem kilka dziwnych postaci w kolorowych uniformach z naszywkami Obrony Cywilnej. Pomysł szukania u nich pomocy wydawał się dobry, w końcu i ja, i Yoda byliśmy cywilami. Z prędkością światła, na wysokości lamperii, poleciałem więc do ich sztabu. Cywilni Obrońcy stali tam sztywni jakby kije od szczotek popołykali, ale jednocześnie byli jacyś tacy wiotcy. No, kompletnie bez życia byli. Nie zraziłem się ich sztywno-wiotkim stanem, bo na szczęście widziałem kiedyś film (chyba dokumentalny był, bo czarno biały) o pewnym naukowcu, który usiłował tchnąć życie w jakiegoś mocno przefastrygowanego szwami sztywniaka. Wiedziałem, że do procesu ożywiania potrzebna jest spora ilość energii świetlnej. A że nie dysponowałem piorunami, to postanowiłem wykorzystać lampę błyskową. W końcu po coś dźwigałem ze sobą te klamoty. Zacząłem błyskać. 30 razy w serce, 2 razy w mózg. I tak błyskałem aż do wyczerpania baterii. A goście nic. Żaden. Potem dopiero dotarło do mnie, że to był piątek i na dodatek wiele godzin po 15:00. Nie miałem żadnych szans.
Na szczęście wtedy dotarł do mnie holo-sms od Centrali z informacją, że zielony kurdupel raczył się zmaterializować. Jak gdyby nigdy nic pojawił się i nie miał nawet zamiaru wyjaśnić, gdzie był, zasłaniając się podeszłym wiekiem.
I bądź tu człowieku superbohaterem. Albo chociaż fotografem.
Ech...
Po wszystkim zostało mi tylko trochę zdjęć dokumentujących całą przygodę. Sądząc po jakości jest to zapis z monitoringu.
Mimo wszystko zapraszam do oglądania.































































Kontakt:
Wiedziałem że to Twoja
galeria po przeczytaniu samego tytułu. Jeszcze nie przeczytałem artykułu, ale na to daję sobie tak ze 2 godziny. Z to koment mam pierwszy ;)
Wiem, wiem. Że niby długi, itp...
@jaceksen:Ale krótszy niż ostatni. I widać światełko w tunelu, I nie jest to pociąg :).
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
Jak zwykle super.
Jak zwykle super. Co tu dużo gadać.
No dzięki.
@żaba:A gdzie Twoja?
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
:))
Pierwsze cztery dla mnie rewelacja :)
Jeszcze 14, 19 i widok za oknem w 34 :) I 8, i jeden petent na 16. A 20 i 26 mnie rozbawiły :D
No, w ogóle galeria jest cymuś :)). Ale w Twoim przypadku mogę być mało obiektywna. ;)))
;))
Jeszcze zapomniałam - a może ktoś wie, w jakich okolicznościach znalazł się Mistrz Yoda? CavoK dał z siebie wszystko, by go znaleźć, potem opisać i pokazać trwające poszukiwania, ale nie złapał momentu odnalezienie uciekiniera/zguby :D. Krzyśku wie może?
:)
CavoK - ja Cię bardzo proszę, nie rób tego więcej!
Nie wiem czy wytrzymam kolejny opis, galerię i w ogóle cały Foto Day :)
No chyba że taki jest Twój cel :)
Tobie powinno się zabronić pisać, robić zdjęcia i przychodzić na FD!!! :)
Proponuje żeby zapisać Cię na jakąś czarną listę czy coś !!! :)
Co do Yody to wiesz, opiekun z ADHD to i podopiecznemu, mimo jego już podeszłego wieku, trochę się udzieliło :) Oczywiście baaaardzo przepraszam że przeszkadzał, rozpraszał i w ogóle....:)
Co do poszukiwań to powiem Ci szczerze że szybki jesteś. Skąd taki wniosek? Cały czas podczas zakończenia FD siedziałeś na przeciw mnie. Dodam tylko, że gdy mówiłem o zniknięciu Yody to miałeś minę...faktycznie zaniepokojonego :)
Jamajko - Yoda odnalazł się zgodnie z tym o co poprosiłem, czyli przy wyjściu z LUW-u na grzejniku :) Tak przy okazji, to w tym przedsionku jest monitoring i co lepsze miły Pan Stróż ,który chętnie powiedział kto zostawił Mistrza właśnie w tym miejscu :)
Ale żeby nie było. Proponuję żeby ta osoba sama się przyznała i powiedziała jak się bawiła :) Może to być ciekawa opowieść :)
Nie żeby to był szantaż, ale rozważam ujawnienie "porywacza" :) gdyby ten nie chciał sam dobrowolnie przyznać się co robił z Mistrzuniem i gdzie go wepchnął :)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Pozostaje wierzyć, że miał to
@krzyśku:Pozostaje wierzyć, że miał to być żart. Pewnie ktoś chciał skorzystać z mocy Mistrza, albo pobrać u niego nauki ;))
Na potęgę pogiętego przeszczepu!
@krzyśku:Czyli jednak było zamach! Faktycznie widziałem podejrzaną postać w czarnym uniformie. Snuł się podziemiami sapiąc, dysząc i rzucając złowrogie spojrzenia naokoło. Nie powiem kto to był, ale jak huknę w ten czarny plastikowy hełm to Ci się Vader modulator głosu zawiesi. Krzyśku, nie przejmuj się, ja już miałem raz miałem spięcie z tym czarnym troglodytą:
http://imageshack.us/photo/my-images/26/arturvaderx400.jpg/
Tylko się czarne drzazgi sypały :).
I nie jestem pewien czy chcę wiedzieć gdzie on biednego Yodę upychał.
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
Taaaa...
@CavoK:Bo to był zamach grubymi, wróć!, czarnymi nićmi szyty! :)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Krzyśku
z tego wynika że nie jesteś odpowiedzialny za przedmioty powierzone Tobie nie pilnujesz tego . Dobrze że się znalazł Mistrz bo nie wiem co by było jak by się nie odnalazł . Nie dociekaj kto to zrobił najważniejsze że wrócił do właściciela .
AnnoM...
@AnnaM:Dziękuję za kompleksową analizę mojego przypadku.
Na pewno zrobię z niej pożytek. Wnioski już wyciągnąłem.
Jeden z nich jest taki że chciałbym być taki jak TY :)
Jesteś dla mnie wzorem :)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Yhy...
Mocy i odpowiedzi na niemal wszystkie pytania. Bo wiesz przecież że ta wersja Mistrza ma w...(sam siebie zmoderowałem bo dupa to przecież obraźliwe słowo:) )...taki fajny mechanizm, niczym czarodziejska kula. Jak zadasz Mistrzowi pytanie, potrząśniesz nim odpowiedni i zajrzysz...no wiesz gdzie:)...to uzyskasz odpowiedź :)
Podejrzewam, że to bardziej o tą wiedzę tajemną chodziło :) A skoro mowa o tym to muszę zapytać Mistrza jakie cyferki/liczby w najbliższym losowaniu Lotto mam skreślić :)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Zdjęcia
jak zwykle ładne nie mówiąc o tekst jaki napisałeś , powstrzymam się jeszcze .
Życzę Ci
wygranej w totka .
Dzięki...
...jak wygram to bądź pewna,, podzielę się z Tobą :)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
I ja szukałem tego Łapserdaka,byłem w takim miejscu że strach;
obserwowało mnie dwóch ochroniarzy (para mieszana),miałem zakaz fotografowania danego pomieszczenia i opowiadania innym co to za pomieszczenie.Wszystko tam działało i było sprawne,znaczy zielonego z AC DC tfu z ADHD nie było.
Ważne że ten zielony łapserdak się odnalazł bo o 6.00 byłby łomot do drzwi.
Galeria cała "MIODZIO", 1 jak z filmu "Wehikuł czasu", a na 2 jakiś podejrzany
osobnik. :)))
Body - podejrzany osobnik to jest
@body:na 6. Stoi i cieszy się z porwania Yody. Jeśli nie poznajesz to na dole jest link do ImageShaka, tam widać dokładnie delikwenta :).
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
:))) Całe szczęście...
...że tego dnia byłam bez nakrycia głowy - inaczej Mistrz Yoda skryłby się pod moim moherowym beretem.
CavoKu! To jest kapitalne: kryminał, komiks , fotoreportaż w jednym. I wszystko na poziomie "najwyższego piętra", a nawet czubka masztu antenowego zainstalowanego gdzieś w Dubaju.. Wasze dzieciątko na pewno otwiera buzię z zachwytu, gdy słucha tatusia.
Pozdrawiam całą rodzinkę.
Cześć i_elu. Dobrze widzieć, że już doszłaś do siebie
@i_ela:po szalonych "zabawach" Yody. A swoją drogą to los go pokarał za Ciebie. Słyszałaś co mu się przytrafiło?
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
Nic nie słyszałam!
@CavoK:Ale tak jest jeśli się ma tyyyyyle na głowie ;)
;)
@i_ela:Nie tyyyyyle tylkoo sama przyjemność :)
Przypominam tylko gdybyś zapomniała :)
Aaaaa no właśnie, teraz mi się przypomniało. A co ja mam powiedzieć?
Ja miałem jeszcze więcej na ręce :) bo aż dwie istotki. Nie żebym się chwalił, ale wczoraj się zastanawiałem skąd ja mam takie dziwne otarcie na przedramieniu i dlaczego tak dziwnie boli :) Teraz już wiem ;)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
:) "...dziwne otarcie na przedramieniu" ?
@krzyśku:Mistrz Yoda Cię podrapał... a boli, żebyś zapamiętał na dłużej.
Ale było miło.
Pozdrawiam.
:)
@i_ela:Miło i lekko :)
Oj będę pamiętał, będę :)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Krzyśku
trzymam Ciebie za słowa dobrze że jest to napisane .
no i się popłakałam...
ubawiłam się całym tekstem, komentarzami i nacieszyłam oko fotami ;) dzięki za wspólną zabawę =) pierwsza trójca jak już na ciebie przystało wyśmienita :)
Izabela Milczarek
--------------------------------------------------------
http://bellaem.blogspot.com/
Gazelo otrzyj łzy.
@gazelka:Nikomu nie powiem o tym śmietniku.
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
obiecał
@CavoK:po czym opublikował scenę ze śmietnikiem na niszowym portaliku społecznościowym na "F" :D
Obiecał, że nie powie.
@jaceksen:I słowa dotrzymał - nie powiedział, tylko "opublikował" ;)
Pozdrawiam.
I jeszcze jedno:
Zaleciłam mojej córce, by opowieść o Mistrzu Yoda przeczytała swoim synom a moim wnukom - miłośnikom "Gwiezdnych Wojen" z małą uwagą: nie przed snem, bo skutek może być odwrotny do oczekiwanego. :)
Otrzymałam wiadomość: jesteś na topie.
Już czytają Ciebie w Koszu(a)linie i w garniturku i w sukience-zależy w co kto zdążył się odziać. Rezultaty po takiej lekturze są nieprzewidywalne.
Pozdrawiam.
Cavoku !!!
Czy pisząc ten tekst zastanawiałeś się jak poczuje się Mistrz Yoda gdy go przeczyta?! Wpadł w depreche, mamrocze coś o liftingu , mówi że już nigdy nie opuści swojego kolorowego domku Happy Meal,a ja jako tymczasowa opiekunka muszę teraz znosić humory naburmuszonego Mistrza.
Według mnie to Krzyśku i AnnaM przeszkadzali najwięcej :) Zdjęcia jak zawsze bardzo, bardzo dobre, najdłużej zatrzymałam się przy trzecim.
Że jak?
@joannadiablo:Rozumiem że AnnaM, to owszem, zgadzam się i to nawet bardziej niż bardzo.
Ale że ja? Nie, no wypraszam to sobie. Się najgrzeczniejsza znalazła. Żebym nie musiał przypominać przez Kogo się Mistrzuniu zagubił. Przypomnij sobie gabinet wojewody i na co się wszyscy gapili. Podpowiem że nie był to Mistrz Yoda.
Poza tym pilnuj Mistrzunia, humorki przeżyjesz, a lifting..hmm..jak będzie się wybierał to daj znać, chętnie dołączę :)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Gdybym nie był...
...na tym FD to bym nie uwierzył, cuda i dziwy, normalnie. Yoda, harce, porwania, śmietniki, łapserdaki, dużo zieleni...no i nie zapomnijcie że jeszcze Pani Wojewoda była. I że tak powiem w dziwnych okolicznościach się teleportowała :) Ciekawe czy z Yodą czy sama? :)
Tak sobie myślę że przed kolejnym FD albo wypiję całe wiadro meliski albo postaram się nie pomylić tabletek :)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Może wiesz CavoKu, gdzie
Może wiesz CavoKu, gdzie można nabyć śliniak z korytkiem w rozmiarze XXL??? - czytając Twoje teksty musiałabym wdziewać toto na własną szyję (może w końcu obyłoby się bez czyszczenia monitora?)
Foty świetne!
I jeszcze jedno - trylogię gwiezdną uwielbiam od zawsze, a Ty właśnie dopisałeś kolejny odcinek.
podoba mi się
choć ja zdecydowałabym się jednak nieco "uszczuplić" galerię...czasami warto mniej, niż więcej...Ty wiesz z pewnością o co mi chodzi:)))))buziole:)
Mam świadomość że galeria jest obszerna :).
@kasia r:Ale uwierz mi, że dołożyłem wszelkich starań (3 tury selekcji, zasięganie języka domowego eksperta, autocenzura i losowanie) aby wybrać z blisko 500 zdjęć zaledwie 37. Poza tym galeria jest uzupełnieniem artykułu i tworzy z nim nierozerwalną całość (tytuły zdjęć) . To jest kompletny reportaż, który można wykorzystać, na przykład, w sądzie. Jeśli ktoś zechce zaskarżyć Yodę oczywiście.
A ponadto ja naprawdę uwielbiam fotografować i sprawia mi to cholerną radochę. Ja chyba nawet trochę zboczony jestem na tym punkcie :).
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
Artykuł do galerii i sama galeria super.
Dowcip i mistrzostwo pracy z aparatem opanowane prawie do perfekcji ,gratuluję
udanych zdjęć.
Oddaję swój głos :)
Oddaję swój głos
CavoKu!
Mój faworycie (wśród pięciu innych). Jesteś niesamowity w budowaniu akcji (słownej i fotograficznej).Jak mocno to na mnie działa przekonasz się niebawem - może mój głos (jedyny, jaki mogę oddać) przypadnie Tobie. Ciągle jestem niezdecydowana.
Pozdrawiam cieplutko.
oddaję swój głos
jak zawsze galeria powala....
Dziękuję za oddane głosy, komentarze
i za wyrozumiałość oraz wytrwałość w przedzieraniu się przez ciemne zakątki mojej wyobraźni :). Do następnego razu.
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.